Szukaj na tym blogu

wtorek, 18 grudnia 2012

Gucio Zaczarowany - Zofia Urbanowska

Foto zaczerpnięte ze strony: http://magazyn-cegla.net
"Gucio Zaczarowany" to lektura, która ma już swoje lata. Zofia Urbanowska - pisarka i publicystka, autorka powieści dla dzieci i młodzieży - przywołała go do literackiego życia w 1884 roku. Tak, tak 128 lat temu! Na Guciu wychował się choćby noblista Czesław Miłosz, który - nota bene - napisał słów kilka do współczesnego wydania. To właśnie o tym współczesnym wydaniu (Wyd. Officyna, 2010 rok) chciałabym Wam dziś co nieco wspomnieć.

Zauroczyła mnie ta lektura (tak, słowo "zauroczyła" jest tu jak najbardziej na miejscu!). Czym? Tym swoim staroświeckim charakterem, bo kto dziś - pytam - pisze takie książki dla dzieci? Mamy tu mocno już historyczne realia, niedzisiejszy język i treść przesiąkniętą do cna pouczeniami, moralizatorstwem, czy jak ktoś woli - dydaktyzmem.  Czytałam ją z olbrzymią przyjemnością, myśląc czasem o tym, jak drażniły mnie takie "starodawne" lektury w szkole. Zwłaszcza w jej początkowych latach. Ta - bez dwóch zdań - nie drażniła, a często nawet wywoływała uśmiech na ustach. Zastanawiałam się, jak ją przyjmie Starszy. Czy spojrzy na nią niczym ja na swoje lektury - jako na coś nieżyciowego? Czy też spodoba mu się ona, tak jak mnie dzisiaj? Ostatecznie prawdziwa okazała się wersja druga. Słuchał uważnie, z ciekawością pochłaniał nową wiedzę o tym, jak świat wyglądał, a ja patrząc na jego uśmiech myślałam o tym, jak toksyczny może być przymus czytelniczy. Może dziś przeczytałabym szkolne książki patrząc na nie przychylniejszym okiem?

Skupmy się jednak na "Guciu...". Ten sympatyczny młody człowiek ma jedną wadę - jest strasznie leniwy. To z tego powodu spotyka go kara i to nie byle jaka... zostaje przemieniony w muchę! Taką trochę nietypową, bo noszącą czerwoną czapeczkę. To jej znak rozpoznawczy, a jednocześnie tarcza ochronna przed zwierzętami, które chciałyby ją zjeść, a jako owad, Gucio poznaje wiele zwierząt. Dowiaduje się przy tym, jak one żyją (dużo tu ciekawych, poszerzających dziecięcą wiedzę o świecie informacji). Najważniejszy efekt podróży, to nie wyniesiona biologiczna wiedza, ale dostrzeżenie faktu, że żadna z poznanych istot nie próżnuje, każda - w odróżnieniu do Gucia - robi coś pożytecznego.

Nie będę zdradzała, jak całość się kończy. Dodam jeszcze tylko, że współczesna wersja przygód Gucia zilustrowana została przez Bohdana Butenko. Uwielbiam ten jego charakterystyczny styl, te krasnalowe postacie. Starszy, odkąd poznał "Gapiszona i Korniszona", także ma do nich słabość. Oglądał je więc z przyjemnością, choć - nie powiem - był nieco zawiedziony, gdy okazało się, że to jednak nie komiks :) Później jednak, książka sama obroniła się w jego oczach i to z mej perspektywy jest najważniejsze!

PS. Książkę niechcący zostawiliśmy w weekend u dziadków, dlatego nie udało mi się zrobić jej żadnych fotek, ale obiecuję, że jak tylko do nas wróci, zdjęcia zostaną uzupełnione, o czym dodatkowo poinformuję na Facebookowym profilu.

Gucio Zaczarowany
Wydawnictwo: Officyna
Tekst: Zofia Urbanowska
 Ilustracje: Bohdan Butenko
Oprawa twarda.
Format: 185x248
Stron:148
Wiek: 7+

1 komentarz:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki i wciąż myślę: kupić nie kupić? Chciałabym bardzo zobaczyć jak wygląda w środku i szukam na różnych blogach... ale nigdzie nie ma ilustracji... :-(

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)