Starszy vs Młodszy
Starszy
Dziś chłopaki jakoś ochoczo pomagali mi w kuchni. Postanowiłam więc pochwalić ich poczynania. Zaczynam:
- Co ja bym zrobiła bez takich dwóch pomocników?
Po czym zostaję szybko postawiona do pionu:
- Powinnaś ich sobie urodzić!
Zamiast dalszych pochwał była tylko salwa matczynego śmiechu :)
Młodszy
Starszy dostał w prezencie latarkę. Młodszy postanowił ją przetestować.
- Mamusiu, mamusiu, działa! - krzyczy odkrywczo, gdy udaje mu się ją włączyć.
Wyłącza i znowu próbuje, ale coś mu nie idzie. Raz, drugi, trzeci... nic. Nagle słyszę:
- Mamusiu, mamusiu, nie ma działa! (czyt. nie działa) :)))
Dziś chłopaki jakoś ochoczo pomagali mi w kuchni. Postanowiłam więc pochwalić ich poczynania. Zaczynam:
- Co ja bym zrobiła bez takich dwóch pomocników?
Po czym zostaję szybko postawiona do pionu:
- Powinnaś ich sobie urodzić!
Zamiast dalszych pochwał była tylko salwa matczynego śmiechu :)
Młodszy
Starszy dostał w prezencie latarkę. Młodszy postanowił ją przetestować.
- Mamusiu, mamusiu, działa! - krzyczy odkrywczo, gdy udaje mu się ją włączyć.
Wyłącza i znowu próbuje, ale coś mu nie idzie. Raz, drugi, trzeci... nic. Nagle słyszę:
- Mamusiu, mamusiu, nie ma działa! (czyt. nie działa) :)))
he he dzieci zawsze coś wymyślą :)
OdpowiedzUsuń