Szukaj na tym blogu

czwartek, 26 kwietnia 2012

Trzy świnki - Raquel Méndez


Zachwyciły mnie ostatnio pozycje wydawane przez Dwie Siostry. O kilku z nich już Wam pisałam, inne czekają jeszcze w kolejce do zrecenzowania ("Potwór" i "Babcia na jabłoni"). Drugim moim wielkim odkryciem jest wydawnictwo Tako i jego kolekcja OQO. To książki dla dzieci, których autorami są hiszpańscy twórcy. Cudne teksty i fantastyczne grafiki. Po pierwszej, natychmiast sięgnęliśmy po kolejne!

Najpierw do naszego domu przywędrowały "Trzy świnki". Znaliśmy tę historię już wcześniej z niewielkiej książeczki z grubaśnymi stronami i zabawnym wierszowanym tekstem wydanej przez Wilgę. Wyrósł na niej najpierw Starszy, a później Młodszy. Pewnego dnia ten drugi postanowił do książki powrócić, a że na wydawnictwo Tako miałam już chrapkę wcześniej, pomyślałam, że może by tak przetestować inną jej wersję.

"Trzy świnki" Méndeza były strzałem w dziesiątkę. Historia znana i lubiana podana w nowy, niezwykle ciekawy sposób. Chłopcy byli zachwyceni! Do tego stopnia, że w domu rozpoczęły się zabawy w trzy świnki właśnie. Ekipa dziecięca - Starszy, Średni i Młodszy - odgrywająca rolę świnek stawała w szranki przeciwko groźnemu wilkowi, czyli któremuś z przedstawicieli dorosłych. Wilk dmucha i dmucha co sił cytując fragment książki, a dzieciaki rechoczą ze śmiechu chowając się w swoich wymyślonych domkach. Cóż, to wszystko dlatego, że tekst sam wpada w ucho i szybko zapisuje się w pamięci. Młodszy biega po domu powtarzając go w kółko. Zresztą, co się dziwić dzieciom, gdy nawet matka oszalała na jego punkcie :)

Znakomitemu tekstowi towarzyszą ciekawe grafiki. W przypadku Młodszego ilustracje to wciąż bardzo ważny element książki. Śledzi je uważnie dopytując co robi wilk, a wilk obserwuje, nadsłuchuje, śledzi niby od niechcenia poczynania świnek, a później dmucha i dmucha. Książeczka jest dla dzieci, więc pojawiające się w niej grafiki są proste, ciepłe i zabawne, ale też oryginalne. Na przykład te papierowe drzewa. Tak, spodobały mi się. Tak samo jak i cała reszta. To dlatego książka, która przywędrowała do nas z biblioteki jest już na naszej liście zakupów. Na szczęście targi tuż, tuż...


2 komentarze:

  1. Och, to wydanie "Trzech świnek" to po prostu - CUDO! Uwielbiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ulubioma książka mojego prawie dwulatka :) Dzieki niej pokochał wilki i nauczył się mówić "co to to jee"

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)