Szukaj na tym blogu

wtorek, 8 sierpnia 2017

Złapać chwile ulotne jak ulotka...

Jestem niefotogeniczna! - stwierdziłam pewnego dnia. Odtąd, by unikać zdjęć, sama coraz częściej zaczęłam stawać za obiektywem. Pierwsze me próby - przez wzgląd na jakość sprzętu, brak doświadczenia i towarzyszące im warunki - cóż, pozostawały wiele do życzenia. Patrząc z tej perspektywy, może to i dobrze, że zdjęcia z czasów studenckich przepadły z pierwszym nieodratowanym dyskiem. Zachowała się zaledwie garstka. Te, które udało się w porę wywołać. Dziś powracam do nich z sentymentem.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Polecamy - nie tylko na lato...


Kontynuujemy wpisy w wakacyjnym klimacie. Dziś będzie o książkach, które wypełniają nam ponure dni, obozowe poobiednie sjesty, samotne chwile i długie samochodowe trasy (te w szczególności, bo w tym roku w wakacje z chłopakami przejechaliśmy ponad 5000 km). W takich momentach dobrze mieć przy sobie coś, co zajmie dziecięcą uwagę. My - tradycyjnie już - stawiamy na książki z zadaniami, komiksy i dowcipy. Lekkie i przyjemne. Dzieci chętnie do nich sięgają i... nie ma już mowy o nudzie!  

środa, 5 lipca 2017

Rysunkowa podróż po Ameryce Południowej - Barbara Grzegorzewska


Marzenia są po to, by je realizować. Mój mąż już jako dziecko podróżował po Europie. Odkąd pamiętam z sentymentem opowiadał mi o niezwykłych miejscach, jakie mijał po drodze. Dopiero, gdy na świecie pojawiły się nasze dzieci, stwierdziliśmy, że chcielibyśmy im pokazać jak najwięcej. Niestety, do naszych pierwszych wypraw zabraliśmy się ze złej strony. Tak, wycieczki zorganizowane z leżeniem na plaży, to nie było to, co tygryski. Po dwóch, czy trzech takich wyjazdach odpuściliśmy. Postawiliśmy na polski survival. Morze, namiot, wolna przestrzeń, zmienna pogoda, kostium kąpielowy i kalosze. Tak "odpoczywaliśmy" przez kilka lat. Dzieci były zachwycone, rodzice zaś przysposabiali się do "życia w drodze", czekając tylko na właściwy moment. Wiedzieliśmy, że w końcu nadejdzie. Dziś bardziej, lub mniej konsekwentnie realizujemy nasze podróżnicze plany. O swoich wyprawach piszemy na blogu Drogi donikąd (zapraszamy do lektury oraz polubienia naszego profilu na FB i Instagramie). Nieregularnie, bo... więcej się dzieje, niż jesteśmy w stanie spisać. Stale śledzimy jednak inne, inspirujące miejsca w sieci. To dzięki nim, zrobiliśmy pierwszy krok. A ponieważ Czytajki to blog poświęcony książkom, dziś mam dla Was podróżniczo-blogową pozycję książkową. Pozwólcie zabrać się w "Rysunkową podróż po Ameryce Południowej", na którą zaprasza nas Barbara Grzegorzewska.

wtorek, 4 lipca 2017

Ciao! Ahoj! Hello! - Paweł Pawlak

Wiecie już, że lubimy podróżować. Poznawać różne kraje i kultury, zwiedzać, zajadać lokalne smakołyki i zawierać nowe znajomości. Pokazujemy dzieciom, jak wielki i różnorodny jest świat. Ucząc przy okazji tolerancji, której ostatnio tak bardzo nam - jako społeczeństwu - brakuje. Tym bardziej cieszy mnie, że naprzeciw naszym podróżniczym zamiłowaniom coraz częściej wychodzą wydawcy. 

sobota, 24 czerwca 2017

Na walizkach...


Walizka spakowana. Jeszcze tylko rzut oka na biurko i...
- O "Świerszczyk"! Jeszcze go nie czytałem... 
Recenzji, Kochani, nie będzie! Najnowszy "Świerszczyk" pojechał na obóz. Jego właściciel, nie znając nikogo, znad gazetki machał mi na pożegnanie :) 

czwartek, 1 czerwca 2017

Las zabaw - Mateusz Wysocki


Książka to słaby prezent - usłyszałam ostatnio. Zalegnie na półce, nieprzeczytana. Serio? Nie u nas! Moim dzieciom książki towarzyszą "od zawsze". Od małego były okazją do spędzania czasu razem. Wtuleni w koc, przytuleni do siebie, zamknięci w bajkowym świecie. To przybliża, buduje niezwykłą więź, ale jest też okazją do pokazania dziecku jak bogaty jest świat wyobraźni. Kto wkroczy w niego z dużą intensywnością już za młodu, gdy dorośnie wciąż będzie chciał więcej i więcej. Tak, Kochani, czasem narzekamy, że dzieci nie czytają, ale co my zrobiliśmy, by było inaczej?