Szukaj na tym blogu

czwartek, 25 sierpnia 2011

Struś na cisie i inne fisie - Agnieszka Frączek

Kiedy tata wyjeżdża, wieczorami w domu robi się straszny bałagan. Dzisiaj ułożyłam sobie wszystko tak, żeby dzieciaki miały cały czas zajęte ręce. Zauważyłam już dawno, że kiedy są czymś pochłonięte, zapominają o marudzeniu. Tyle tylko, że nie łatwo jest je czymś zająć, gdy myślą już o spaniu, a najgorzej jest ich położyć do łóżka. Młodszy, jest bardziej marudny, więc musi trafić tam pierwszy. Tyle tylko, że zwykł długo zasypiać i nie rozstawać się z mamą, aż do zaśnięcia (choć już z tym walczymy). W tym czasie Starszy woła ze swojego pokoju o bajkę, a im głośniej woła, tym Młodszy dłużej zasypia. Błędne koło. Tym razem jednak było inaczej - postanowiłam znaleźć lekturę, która usatysfakcjonuje ich obydwu. I udało się - uratowały mnie wiersze Agnieszki Frączek.

Tomik "Struś na cisie i inne fisie" jest w naszym domu już jakieś 1,5 roku. Czytany zaraz po zakupie nie przypadł Starszemu do gustu. Wierszyki są zabawne, ale były trudne do zrozumienia i wytłumaczenia takiemu maluchowi, jakim wówczas był (miał 2,5 roku). Trafiły więc na półkę z książkami "na później". Niedawno, ze względu na jego wadę wymowy, postanowiłam je odkopać i okazało się, że Starszy bardzo je polubił. Dalej znajdujące się w książce słownictwo nieco go przerasta, ale jest już w wieku, kiedy różne rzeczy można mu szybko i łatwo wytłumaczyć, a gdy wszystko jest już jasne możemy razem pośmiać się z Asi Asa, który był spryciarzem pierwsza klasa i gdy musiał to do sedesu siusiał czy też z dzielnego Zorro, który przybywa nad jeziorro, by komarów wybić sporro. Cóż, tekst o słynnym obrońcy uciśnionych, chociaż bardzo krótki, stał się naszym ulubionym. Znamy go już na pamięć, podobnie jak "Zęby zięby", "Bosą Kasię" i "Psie obyczaje".

Przyznam szczerze, że ostatnimi czasy trochę martwiłam się, że Starszy czyta tak dużo różnych książek. Wcześniej, kiedy miał ich mniej, czasem nawet opowiadania zajmujące kilka stron znał na pamięć. Ostatnio jednak jego pamięć się rozleniwiła. Tym bardziej ucieszyło mnie, że tak bardzo polubił wiersze Pani Agnieszki i sam, mimochodem, je zapamiętuje! Owszem, trudne słownictwo, trudna wymowa, ale teksty jakimś cudem same trafiają do głowy i zostają tam na dłużej. 

Muszę przyznać, że jestem pełna podziwu dla autorki. Poza humorem, zgrabnymi rymami i "wpadaniem do głowy" w tekstach przemyciła jeszcze ćwiczenia logopedyczne z głoskami syczącymi (s, z, c, dz), ciszącymi (ś, ź, ć, dź) oraz szumiącymi (sz, ż, cz, dż), które połączyła w opozycyjne pary. Każdej parze przypisane są różne wierszyki: pierwsze są łatwiejsze i krótsze, kolejne - coraz trudniejsze i dłuższe. Czytając teksty i ucząc się ich, trenujemy jednocześnie wymowę, która w przypadku Starszego była dotychczas w opłakanym stanie. Wszystko za sprawą olbrzymiego trzeciego migdała oraz ulubionego zajęcia, jakim było ssanie palucha. Paluch zniknął ostatnio wraz z migdałem, z czystym sumieniem można więc było rozpocząć ćwiczenia. 

Pozostaje jeszcze pytanie, jak książką, do której Starszy dopiero dorósł zainteresowałam Młodszego? Cóż, zdaje się, że jest on w wieku, w którym i tak niewiele tekstów jeszcze rozumie i nie jest to dla niego problemem. Rymowane wierszyki, które są jednocześnie syczące, ciszące lub szumiące, brzmią naprawdę zabawnie. Buzia Młodszego po przeczytaniu każdego szeroko się uśmiechała. Dokładnie oglądaliśmy też ilustracje Marianny Jagody-Mioduszewskiej, opowiadając co się na nich dzieje, a że dzieje się dużo - mieliśmy szerokie pole do popisu. Był dom, było hau-hau, miau-miau, ćwir-ćwir i wiele innych wyrazów. Muszę przyznać, że słownictwo Młodszego z każdym dniem się poszerza. Patrząc na Starszego i to jaki jest wygadany, zastanawiam się czasem, czy powinno mnie to cieszyć, czy raczej martwić.

11 komentarzy:

  1. Witam,serdecznie osobiście bardzo mi się podobają bajeczki dla '"'Naszych Szkraby'"'.Dziękuje za te wszystkie bajeczki i Serdecznie pozdrawiam z Nowej Zelandii :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie się ciesze że podobają się bajeczki rónież pozdrawiam z Japonii ;)

      Usuń
  2. Yo Mada Faca wcale nie podobają mi się te bajki ... NQ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A e Yo zpomiało mi sie że pozdro z Wawy (Warszawy) NQ ziomeczkiiii :DDDDDD xddddddddd

      Usuń
  3. Sereja pozdrawia oraz Dania

    OdpowiedzUsuń
  4. DŻEDAJE RZĄDZĄ XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. dzyń dzyń dzyń dzyń ...

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahhahahahahhahaha mamamamama wenewenwwene \wenwe

    OdpowiedzUsuń
  7. sawanna oh sawanna jaka to pinkna sawanna oh lalala i love baby oh lalala jak tu pięknie jest że żyć się chce oh jak się żyć się chce hahaha ta jest piękna sawanna ohh lalala i love baby
    TO BY BYŁO NA TYLE

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)