Szukaj na tym blogu

wtorek, 29 maja 2012

Ha, ha, ha, mysiu! - Lucy Cousins


Lubicie Mysię? My tak! To znaczy... lubiliśmy, bo zafascynowanie chłopców tą postacią mamy już dawno za sobą. Ot, zwyczajnie z niej wyrośli, choć Młodszy czasami zerka jeszcze z sentymentem, gdy widzi książki ze swą dawną miłością na bibliotecznym regale. Tak też było ostatnim razem, więc mama się zlitowała i wypożyczyła.


Ha, w domu okazało się, że książka zainteresowała nie tylko Młodszego, ale i Starszego, choć ten czasem podśmiewa się z brata, że ogląda bajki dla małych dzieci i ogólnie sam jest dzidziusiem. Przypuszczam, że to wszystko za sprawą uchylanych okienek, za którymi kryją się odpowiedzi na pytania, co bawi poszczególnych bohaterów bajki. Dzieciaki - przynajmniej moje - bardzo lubią takie ukryte niespodzianki. Ze względu na wiek chłopców, książka nie wciągnęła ich jednak na długo. Jednak śmiało mogę ją polecić. Młodszy, jeszcze przed rokiem, uwielbiał takie proste, ale wciągające w poszukiwania lektury!

2 komentarze:

  1. Mysię uwielbiamy! Szkoda, że tak trudno dostać obecnie te tytuły. Odkrywanie okienek daje Maluchowi tyle radości, że najchętniej kupiłabym całą serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w bibliotece jest całkiem pokaźna Mysiowa kolekcja. Zajrzyjcie u siebie, może tam znajdziecie. Ech, biblioteka to cudny wynalazek - gdy czegoś już zdobyć nie można, lub gdy chwilowo na nowości finansów brak :) Moi chłopcy czasem idą i... wybierają książki, które mają w domu. A co tam! ;)

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)