Szukaj na tym blogu

niedziela, 20 maja 2012

Życie dzikich zwierząt: Gepard i Pingwin cesarski - Meredith Costain


Lubicie bajki? Co powiecie na taką z życia wziętą? Taką, która w fascynujący sposób przybliża dzieciom fakty z życia zwierząt - geparda i pingwina cesarskiego. Dotychczas na rynku pojawiły się dwie pozycje z serii "Życie dzikich zwierząt." My już nie możemy się doczekać na kolejne!


Muszę przyznać się do pewnego przeoczenia. Tym razem książki wyszperałam nie ja, lecz moja siostra - mama Średniego. Owszem, widziałam je wcześniej, ale pomyślałam, że to kolejna pozycja pełna ciekawostek utrzymanych w stylu encyklopedycznym, a takich u nas w domu już pełno. Owszem, takowe wnoszą wiele, ale ciężko się je czyta, a już na pewno nie nadają się na wieczorną łóżkową lekturę. Nie zajrzałam więc nawet do środka. Mój błąd! Siostra zajrzała i... natychmiast kupiła. Jedną, później drugą, a jeszcze później... poczuła zawód, że nie ma ich więcej.

Cóż niezwykłego jest w tych książeczkach? Otóż, jak wspomniałam we wstępie, utrzymane są w stylu bajki, a może raczej opowiadania. Każde rozpoczyna się od narodzin, a kończy się na dorosłym życiu, gdy nasi bohaterowie wiążą się w pary, by zatoczyć kolejne koło życia. Dorastanie, zdobywanie pożywienia, szkolenie umiejętności łowieckich w przypadku geparda, czy walka o przetrwanie w świecie drapieżników w przypadku pingwina. Obydwu historii słucha się z zapartym tchem. Zwłaszcza, że towarzyszą im zachwycające ilustracje. Tak niezwykle realne. Dzięki nim możemy przenieść się na terytorium, na którym żyje opisywany w danym tomie zwierzak, lepiej go poznać i zrozumieć jego zachowania. I jeszcze jedno, książkę wieńczy niewielki rozdział z ciekawostkami. To takie swoiste podsumowanie tego, o czym czytaliśmy chwilę wcześniej.

Starszemu i Średniemu książki bardzo się spodobały. Bałam się, jak zareagują na scenę polowań geparda, ale dzięki wspaniałemu opisowi odbiera się ją nie jako atak agresji, a jako coś całkowicie naturalnego. Ot, toczy się życie, a my możemy się jemu dokładnie przyjrzeć. Poznać masę nieznanych nam dotychczas detali. Muszę Wam powiedzieć, że nie tylko dzieci, ale i ja byłam niejednokrotnie nimi zaskoczona.

1 komentarz:

  1. O, widzę, że te książki mają wielką szansę spodobać się młodemu, ma nieustającą fazę na zwierzaki. Dzięki!
    Pozdrawiam
    Bruy-ere

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)