Szukaj na tym blogu

niedziela, 17 czerwca 2012

Asy z naszej klasy - Patrycja Zarawska

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad wyborem szkoły dla Starszego. Na podjęcie ostatecznej decyzji mamy co prawda jeszcze pół roku, ale przecież wcześniej należy przeprowadzić odpowiedni wywiad, gdzie i dlaczego warto. Właśnie w okresie tych zwiadów trafiła mi w ręce książka zatytułowana "Asy z naszej klasy". Sięgnęłam po nią z ciekawości. Chciałam się przekonać przed jakim wyzwaniem stanie już wkrótce moje dziecko.

Mając już książkę, wybrałam się z nią na piknik do parku. Chłopcy kopali sobie piłkę, a ja zaległam na kocu zanurzając się w lekturze. Początkowo myślałam, że taka dziecięca książeczka nie zajmie mi zbyt wiele czasu. Sześćdziesiąt trzy strony przeplatane ilustracjami plus całkiem spora czcionka. Ot, godzina czytania. A jednak, wcale nie poszło tak łatwo. Okazało się, że każdy rozdział budził jakieś wspomnienia. Przed oczyma stawały mi obrazki z mojego dzieciństwa. Pierwsze dni w szkole, dawne przyjaźnie, zabawne sytuacje. Coś, o czym dawno już zapomniałam. Przerywałam więc czytanie i wspominałam. Na jednej z takich przerw przyłapał mnie Starszy.
- Mamo, co czytasz? - zapytał, a zerkając na okładkę dodał - To dla dzieci. O czym?
- O trzech kolegach, którzy właśnie rozpoczynają naukę w szkole. - opowiedziałam w wielkim skrócie.
- Przeczytasz mi? - zapytał, zasiadając obok mnie na kocu. 
- Jesteś pewien? - zdziwiłam się - Na szkołę masz jeszcze czas.
Zerknął do środka na ilustracje, które - choć czarno-białe - to trzeba przyznać są dość zabawne. Następnie potakująco kiwnął głową. Zaczęliśmy więc czytać. Pierwszy rozdział, drugi, trzeci... Chciałam, żeby trochę pobiegał na powietrzu, ale nie mogłam go od książki oderwać. Ta, choć o dzieciach już szkolnych, napisana jest w lekki i zabawny sposób. Nie wrzuca młodego czytelnika od razu na głęboką wodę, lecz krok po kroku wprowadza w nieznane realia szkolne. Razem z Julkiem, Maksem i Kubą - trzema muszkieterami - wspominamy przedszkole (to, jak chłopcy się poznali), oczekujemy pierwszych dni w szkole, przekraczamy jej próg, radzimy sobie z tradycyjnymi problemami tego okresu (dziewczyny, starsi koledzy). Jest życiowo, ale i zabawnie. Zarówno w tekście, jak i na komiksowych ilustracjach. To taka sympatyczna, wesoła przygodówka. Myślę, że z powodzeniem sprawdzi się jako lektura dla pierwszoklasistów oraz tych, którzy naukę szkolną będą dopiero rozpoczynać - nawet jeśli mają na to jeszcze rok czasu. W tym zakresie mój starszy syn najlepszym dowodem :)

2 komentarze:

  1. Ooo właśnie skończyłam czytać tą książeczkę.
    Świetna i jaki fajny wspomagacz kiedy dziecko pełne obaw wybiera się do szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo nam miło czytać tak pochlebne opinie na nasz temat:-D
    Zachęcamy do polubienia stronki z naszymi przygodami oraz do brania udziału w konkursie, gdzie do wygrania trzy nasze książki!

    http://www.facebook.com/AsyZNaszejKlasy

    Julek, Maciek i Kuba- Trzej Muszkieterowie!

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)