Szukaj na tym blogu

środa, 1 sierpnia 2012

Basia, Franek i kolory - Zofia Stanecka


Znacie Basię? To bohaterka książek zainspirowanych przez Marynię Deskur, a napisanych przez Zofię Stanecką obecna na polskim rynku księgarskim już od kilku lat. Wstyd się przyznać, ale ja Basi nie znałam. To znaczy - znałam, ale wyłącznie ze słyszenia. Jakoś tak zawsze wydawała mi się książką "babską". I nie chodzi mi o to, że jak coś dziewczęcego, to mój syn nie przeczyta. Nic z tych rzeczy. Obawiałam się raczej, że świat widziany oczyma dziewczynki może chłopcu wydawać się innym. Dlatego zawsze odkładałam ją na później, aż pewnego dnia trafiła do mnie "Basia, Franek i kolory". 

"Basia, Franek i..." to kartonowa seria Wydawnictwa Egmont powstała z myślą o młodszych dzieciach. Ma charakter edukacyjny. Pozwala poznać otaczający nas świat i go zrozumieć. Z powodzeniem mogą czytać ją zarówno dziewczynki, jak i chłopcy, bo podejmowane w niej zagadnienia są uniwersalne. Starsza siostra pomaga młodszemu bratu pożegnać się z pieluszką, poradzić sobie z problemami przy zasypianiu, poznać zwierzęta, czy - jak w tym przypadku - kolory. Tak, my postawiliśmy na kolory właśnie. Wszystko dlatego, że gdy już pewna byłam, że moje dziecię zna je wszystkie (z żółtym na czele - o czym Wam już pisałam ;)), okazało się nagle, że notorycznie myli mu się zielony z niebieskim. Jak to jest, że każde dziecko w naszej rodzinie musiało mieć jakiś kolorystyczny problem. Starszy mylił szary z brązowym, a Średni - czerwony z zielonym przez co chodziły nam już po głowie myśli o daltonizmie, przedwczesne na szczęście. Starsi bracia poradzili sobie za pomocą ćwiczeń na przedmiotach. Obie z siostrą podeszłyśmy do sprawy życiowo. Tymczasem edukację Młodszego postanowiłam dodatkowo wzmocnić lekturą, bo skoro i tak czytamy, czemu nie wykorzystać tego w potrzebnym nam akurat kierunku. Jest więc Basia, jest Franek, są i kolory. Tylko nie myślcie, że to taka sobie zwyczajna książeczka obrazkowa - przedmiot w danym kolorze, podpis i już. Nic z tych rzeczy. Książeczki Zofii Staneckiej to krótkie opowiadanka napisane zgrabną polszczyzną. Są obrazki z kolorami, jest ciekawy tekst, w dodatku serwowany na każdej stronie w niewielkiej ilości, dzięki czemu dziecko nie ma czasu na nudę. Chłopakom się spodobała. Nie wiem, jak to jest, ale Starszy zawsze chętnie zagląda w książeczki Młodszego. W sumie wyszło nam to na dobre, bo to właśnie on rozpoczął zabawę w wyszukiwanie na obrazku innych przedmiotów w danym kolorze. Proszę, wychodzi na to, że tak dobrze wyedukowałam syna, że teraz pozostaje mi się od niego uczyć ;)

Basia, Franek i kolory
Wydawnictwo: Egmont
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje:  Oklejak Marianna
Oprawa twarda, wnętrze twarde.
Format: 158x158
Stron: 10
Wiek: 1-3

3 komentarze:

  1. Jest tyle książek dla dzieci,że ja czasem się gubię.Serii o Basi jeszcze nie znam,ale muszę poznać. Mojej córce na pewno się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkrótce pojawi się u nas też recenzja Basi w wersji dla starszych dzieci.

      Usuń
  2. Polecam, proste obrazki, kazda strona odpowiednio kolorystyczna.

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)