Szukaj na tym blogu

wtorek, 2 października 2012

Fundacja dobrego diabła - Agnieszka Wiszniewska-Matyszkiel

Słyszałam już o upadłym aniele. Zresztą, pewnie większość z Was o takowym słyszała (w końcu Biblia to jedna z najpopularniejszych ksiąg świata), ale czy ktoś z Was słyszał kiedyś o nawróconym diable. Mhm, w sumie to nawet nie nawróconym - ot, dobrym od urodzenia. I to tak dobrym, że jego rogi nie zdołały się w pełni wykształcić, a ponad niewielkim ogonem wyrosły mu... skrzydła. Takiego, to chyba jeszcze nie było. No, ale już jest i próbuje naprawić świat. W tym celu stworzył nawet pewną organizację - Fundację dobrego diabła. 

Autorką i pomysłodawczynią tej niezwykłej postaci jest Agnieszka Wiszniewska-Matyszkiel. Jej bujna wyobraźnia i lekkość pióra zdumiewają. Zwłaszcza, gdy pomyślimy, że mamy do czynienia z matematycznym mózgiem. Pani Agnieszka specjalizuje się bowiem w teorii gier. Książkę napisała dla swoich dwóch synów. Ciekawa jest! Fantastyka idzie tu w parze z sensacją. Jest motyw główny, ale wokół niego pojawiają się różne inne, poboczne. Akcja toczy się bardzo dynamicznie. Nie ma czasu na nudę. 

Cała historia rozpoczyna się w domu Szymka Marchwickiego, który wraz z mamą-artystką, a później także całą resztą rodziny (tak, tak, bo w przypadku braku upragnionego rodzeństwa kota Behemota także do członków rodziny zaliczyć należy) tworzy obraz. Malując wymarzony dom z ogródkiem, chłopak nawet nie przypuszcza, co go czeka w najbliższej przyszłości, że obraz będzie zaczątkiem niezwykłej znajomości z samym diabłem. I to diabłem, który pod swym strojem ukrywa skrzydła. Chłopiec, a później także jego nowi znajomi, włączają się w prace diabelskiej fundacji, która ma na celu czynienie dobra. Teraz przygoda zaczyna się na dobre. Dzieci podróżują po świecie na grzbiecie orła. Raz trafiają na pustynię, by dostarczyć jedzenie i wodę potrzebującym. Innym razem wspinają się na Mont Everest. Przyglądają się też własnej okolicy, bo tu także - jak się okazuje - jest trochę do zrobienia. Dużo się przy tym dzieje, bo co i rusz trafiają albo na wysłanników Lucypera (tak, jest też i zły diabeł), albo na ludzi rodem z piekła.

Wartka akcja, bogactwo oryginalnych postaci, duża dawka humoru (oj, idealnie wkomponowują się w nią grafiki de Latoura), ale też ogrom ciekawych informacji. Dowiadujemy się, na przykład, jak "sprawiedliwie" rozdzielane są konwoje z żywnością w biednych afrykańskich krajach oraz co dzieje się z ekwipunkiem podróżników, którzy wdrapią się już na wysokogórski szczyt. Autorka uwrażliwia nas nie tylko na kwestię dobra i zła, ale także na sprawy związane z ochroną przyrody. Bez zbędnego wymądrzania się. Lekko i przyjemnie.


Fundacja dobrego diabła.
Wydawnictwo: Stentor
Tekst: Agnieszka Wiszniewska-Matyszkiel
 Ilustracje: Daniel de Latour
Oprawa miękka
Format: 140x185
Stron: 208
Wiek: 8+

2 komentarze:

  1. Zapowiada się świetnie, co mnie wcale nie dziwi w przypadku książki Wydawnictwa Stentor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhm, skoro tak chwalisz Wyd. Stentor, to musimy sięgnąć po więcej. Może coś dla młodszych. "Fundacja..." zdecydowanie mnie wciągnęła, ale dla moich chłopaków za długaśna jeszcze.

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)