Szukaj na tym blogu

wtorek, 26 marca 2013

Bazgroszyt. Rysuj z wyobraźnią. Wielkanoc.

Wielkanocne szaleństwa czas zacząć! Nim jednak przystąpimy do malowania jaj, umilamy sobie czas z Ryskiem. Pisałam Wam już niejednokrotnie, jak bardzo polubiły go moje dzieciaki. Fenomen to na dużą skalę, bo postać nie była nam znana wcześniej z TiVi, gier komputerowych, a nawet poświęcone jej książeczki miały raczej postać kolorowanek. Tymczasem w domu tradycyjnie na wieść o nowym Rysku zapanował szał-ciał. Ha, poważnie, poważnie... czasem dochodziło nawet do rękoczynów (choć matce chcącej uchodzić za wzorową - wstyd się przyznać), bo chłopaki mocno ze sobą o każdy egzemplarz rywalizują. Owszem, panuje niepisany podział: Starszy - rozwiązuje zadania kreatywne, Młodszy - koloruje. Problem w tym, że najchętniej chcieliby to robić w tym samym momencie i żaden z nich nie chce odpuścić. Widzicie sami, Ryskowi naprawdę trudno się oprzeć!

Ja też go uwielbiam. Trochę dlatego, że uwielbiają go chłopaki (tak, tak, to też na mnie działa), a trochę dlatego, że jest naprawdę fajnie pomyślany. Zadania wielkanocne to okazja do tego, by porozmawiać z dzieckiem o święcie w kreatywny sposób, jednocześnie dbając o jego (znaczy - dziecka, a nie - święta) manualny rozwój. Dzięki "Bazgroszytowi" poznajemy wielkanocne zwyczaje i symbole. Trudno doszukiwać się tu zmartwychwstałego Chrystusa, choć tak naprawdę - dla chcącego nic trudnego. Rozwiązując zadania zawsze możemy przemycić dziecku i taką wiedzę. Tu jednak zdecydowanie postawiono na te elementy, które są atrakcyjne z punktu widzenia dzieci. Jest więc malowanie pisanek (ba, jest nawet malowanie pisklaka - bo przecież z kolorowego jajka może się wykluć takie wzorzyste coś ;)), są szlaczki tworzące futerko baranka, z Ryskowej doniczki wyrasta rzeżucha (z naszej domowej już też! - a co, chwalimy się przy okazji!), jest koszyczek święconkowy (oj, u nas zmieściło się do niego baaardzo wiele - Młodszy pod nieuwagę mamy i brata wkleił w koszyczku wszystkie dołączone do zadań naklejki - cóż, będzie co święcić, bo naklejek było coś koło 20 - chyba, bo trudno się ich w chwili obecnej doliczyć :)), są też zajączki, którym co nieco trzeba dorysować (raz uszy, innym razem marchewki) i jeszcze palma, i mazurek, i sikająca z jaj woda. Oj, długo by wymieniać, a to wszystko zamknięte na dwudziestu stronach, z którymi możemy zrobić znacznie więcej - coś dorysować, pokolorować, posłużyć się własną kreatywnością. U nas w domu zawsze dużo w temacie Ryska się dzieje. No, a gdy dłonie są już zmęczone, czasem pozwalam chłopakom zasiąść na parę chwil do komputera, by razem z Ryskiem rozwiązali sobie kilka wirtualnych zadań. Ach, i uprzedzę Wasze westchnienie, że to jednak komputer pociąga mych chłopaków w stronę sympatycznego kredziaka. Nic z tych rzeczy! Papierowego Ryska znają już od miesięcy, a tego wirtualnego - zaledwie od stycznia, kiedy to Starszy zasiadł do rozwiązywania testu gotowości szkolnej, o którym pisałam swego czasu o TUTAJ. Kto chętny do przeczytania artykułu - życzę mu miłej lektury. Wszystkich zaś poinformować chciałabym jeszcze, że Wielkanocnego Ryska jeszcze nabyć można na stronie Bazgroszytu. Co więcej, w tym tygodniu ma on nawet promocyjną cenę. Zresztą, sami zajrzyjcie ==> KLIK KLIK.


Bazgroszyt. Rysuj z wyobraźnią. Wielkanoc.
Wydawnictwo: Animagic
Redakcja: Krzysztof Mączka
Ilustracje i okładka: Katarzyna Kominek, Joanna Młynarczyk
Oprawa miękka
Format: 297x210
Stron: 20
Wiek: 4+

3 komentarze:

  1. Nie moge się doczekać,kiedy moja córka dorośnie już do kolorowania i wejdze w kolejny etap kredkowo-mazakowy. Bazgroszyty uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, to ja mam odwrotnie. Zwykłam mówić, że wszystkie dzieci już w domu mam, więc o trzecim nie ma mowy, ale czasem tęsknię za tymi czasami, gdy chłopcy byli mali, niesamodzielni... oj, ile ja bym chciała z nimi zrobić rzeczy, których nie zrobiłam, a już okazji nie będzie :(

      Usuń
    2. Ach, no a Bazgroszyt, jak zwykle Bazgroszyt - czyli rewelacja! :)

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)