Szukaj na tym blogu

czwartek, 18 kwietnia 2013

Pomelo śni - Ramona Bădescu

 
Nie wiem, co takiego ma w sobie ta seria o różowym słoniu, że ilekroć któraś z książek trafi w ręce mojego młodszego syna, a mnie nie ma akurat obok, by mu ją przeczytać, natychmiast zaczyna snuć własne historie. Czasem dla brata, czasem dla kuzyna, a czasem po prostu sam dla siebie. Nie znalazłam jak dotąd książki, która aż tak działałaby na jego wyobraźnię, a wiecie już jak wiele książek znaleźć można w naszej dziecięcej biblioteczce!

Wszystko to, o czym napisałam we wstępie, to - jak sądzę - zasługa dość oryginalnego tekstu. Autorka, Francuzka Ramona Bădescu, ogranicza się do krótkich prostych zdań. Zdań, które przy pierwszej, samodzielnej jeszcze, lekturze "Pomelo ma się dobrze pod swoim dmuchawcem" tak bardzo mi ciążyły. Nie dlatego, że nie są fajne, bo zdecydowanie są. Raczej obawiałam się, że moje 2,5-letnie podówczas dziecko lada moment z nich wyrośnie. Tymczasem każda kolejna wspólna lektura pokazuje mi, jak bardzo się myliłam. W tej prostocie ukryty jest bowiem cały urok. Dzięki niej, autorka łatwo dociera do dziecka, ale na samym dotarciu nie poprzestaje. Swym tekstem pokazuje szereg różnych możliwości. Ot, weźmy choćby pierwsze z trzech opowiadań zawartych w najnowszym tomiku. Tytułowe. "Pomelo śni". Raz w jego nocnych fantazjach pojawiają się dmuchawce, a innym razem - zwierzęta i to nawet takie, które nie istnieją. Czasem jego sny są wesołe, a innym razem smutne. Bywa, że przybierają określone kolory, a bywa, że... no właśnie, a jakie są sny Waszych dzieci? Książka daje okazję do kreatywnego myślenia, snucia dalszych, własnych opowieści. Pozwala nam nawiązać z dzieckiem kontakt, zbliżyć się do niego, zrozumieć je. To książka, która prezentuje sobą znacznie więcej, niż by nam się na pierwszy rzut oka zdawało. 

Poza wspomnianą już historyjką o śpiącym i śniącym różowym słoniu, tomik zawiera jeszcze dwie inne. Opowieść o czymś na kształt kartofla to tekst o odmienności. Niby senna mara, a jednak bardzo życiowa. Pokazuje, że wokół nas są ludzie, którzy inaczej wyglądają, inaczej mówią, czasem ciężko nawiązać z nimi kontakt, ale - po bliższym poznaniu - okazuje się, że mimo różnic ostatecznie udaje się odnaleźć wspólny język. Wbrew pozorom nie różnimy się od siebie, aż tak bardzo. Ostatni rozdział, zatytułowany "Karnawał" to zabawna historyjka o tym, jak ogrodowe stworzonka, zachęcone przez Pomelo, postanawiają urządzić przebieraną imprezę. Jaki strój przywdzieje Gigi, za co przebiorą się mrówki i w jakim stroju wystąpi Pomelo? A jak widziałyby się na takim karnawałowym balu Wasze dzieci? Popuśćcie wodze wyobraźni...

Na koniec jeszcze słów kilka o grafice, która jest nieodłącznym elementem książek o różowym słoniu. Do każdego zdania przypisany jest inny obrazek, który w prosty, acz bardzo kreatywny sposób przedstawia świat Pomela. Grafiki te, z jednej strony są odzwierciedleniem tekstu, ale z drugiej - żyją same sobie. Oglądane, pozwalają wysnuć zupełnie inne historie. Młodszy długo oglądał książkę, zanim postanowiłam mu ją przeczytać i wyobraźcie sobie, że gdy zaczęłam - on ciągle mi przerywał, bo nie zgadzał się z tym, co akurat czytałam. Miał już własną wizję dzieła, w której Pomelo wcale nie śni. A to, że przytrafiają mu się na jawie tak niezwykłe przygody? Cóż, takiemu bohaterowi, jak Pomelo przecież mogą!


Pomelo śni
Wydawnictwo: Zakamarki
Tekst: Ramona Bădescu
 Ilustracje: Benjamin Chaud
Oprawa półtwarda
Format: 145x200
Stron: 92
Wiek: 2+

4 komentarze:

  1. Cudowna okładka :) Już nie moge się doczekac swojego egzemplarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, okładka cudowna - jak zwykle u Pomela :) Lubię te ich zestawienia kolorystyczne.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Małgosiu, świetna jest! Nie wiem, czy nie najlepsza z dotychczasowych, choć wszystkie świetne były! :)

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)