Szukaj na tym blogu

piątek, 19 lipca 2013

W aeroplanie - Julian Tuwim


Wiersz Tuwima "W aeroplanie" pamiętam jeszcze w starej oprawie graficznej. Taki wydany w ramach serii "Poczytaj mi, mamo". Ten, który chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować, bardzo się od niego różni. I choć z sentymentem zerkam w stronę starego wydania, to nowe zdecydowanie mnie uwiodło.

Mniejszy niż niegdyś format i sztywne strony - ot, taka typowa współczesna dziecio-odporna książeczka (czytaj: trudna do zniszczenia przez małe osobniki gatunku ludzkiego). Wewnątrz tylko jeden wierszyk, ale za to jaki! Dla tych, którzy go jeszcze nie znają: "W aeroplanie" to mega-zabawna historia babcinej pogoni za kurą. Szczegółów zdradzać nie będę, bo trzeba ją poznać po prostu samemu, koniec i kropka. Samemu warto też obejrzeć to wydanie, bo to, co w nim uwodzi, to nie tylko tekst, ale także grafika, której autorką jest Ada Bystrzycka. Świetna! To połączenie płaskiego wykonanego czarnym tuszem szkicu z przestrzennymi - glinianymi (jak mi się zdaje) figurkami babci i kury oraz papierowym samolotem. Takie nowoczesne zestawienie złożone ze staromodnych elementów. Bardzo udane i bardzo zabawne. Doskonale wpisujące się w treść wiersza, doskonale oddające jego humor. Uwielbiam! I choć książeczka formą wydania zdaje się być przewidziana dla młodszych dzieci, u nas w domu zrobiła furorę!


W aeroplanie
Wydawnictwo: Bona
Tekst: Julian Tuwim
 Ilustracje: Ada Bystrzycka
  Książeczka kartonowa
Format: 120x130
Stron: 22
Wiek: 2+

3 komentarze:

  1. Uwielbiam ten wiersz, zapamiętany z dzieciństwa. Kupiłam to nowe wydanie. Cóż... Szata graficzna może do końca mnie nie zachwyca ale jest OK. Natomiast mój młodszy syn każe mi się tej książki pozbyć. Ostatnio zaproponował jej oddanie swojej młodszej kuzynce :-) "wierszyk fajny, ale obrazki oookropne" - stwierdził 5 latek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, każdy ma prawo do własnego zdania, a o gustach podobno się nie dyskutuje. Niemniej jednak ta opinia trochę mnie zaskoczyła, bo u nas w domu książka została naprawdę bardzo pozytywnie przyjęta, a same ilustracje bardzo nas bawią - nie tylko mnie, ale i moje dzieci. Może to kwestia wieku, książka zdecydowanie dedykowana jest młodszym dzieciom, choć z drugiej strony, mój prawie 6-latek dalej się przy niej głośno zaśmiewa.

      Usuń
  2. Ja żałuję, że kupiłam to nowe wydanie. Zdecydowanie wolę w starej oprawie graficznej. Zobaczę jaka będzie reakcja syna jak podrośnie.

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)