Szukaj na tym blogu

środa, 18 września 2013

Bazgroszyt. Kreatywny Pakiet. Podróż po Wielkiej Brytanii.


Bardzo lubimy twórczo spędzać czas. Nasze niektóre wyczyny podejrzeć można TUTAJ i TUTAJ. Wraz z pierwszymi jesiennymi chłodami nie otuliliśmy się więc w koce, tylko - tęskniąc za latem - ruszyliśmy w podróż. Palcem po mapie. Na początek trafiliśmy do Anglii. Wszystko za sprawą pewnego kreatywnego pakietu.

Moje dzieciaki uwielbiają Ryska i jego przyjaciół. Widząc więc kartonowe pudło z jego wizerunkiem, aż piały z zachwytu. Pamiętały jeszcze poprzedni taki pakiet, który sprawił im ogrom twórczej radości przed Bożym Narodzeniem. Tym razem wewnątrz nie znalazły materiałów i pomysłów do przygotowania choinkowych ozdób, ale takie, które pozwoliły im poszerzyć wiedzę o świecie dbając jednocześnie o ich rozwój manualny. W zestawie znalazły się typowe dla Bazgroszytów karty pracy. Dużo tu szlaczków, jest też miejsce na własne twórcze działania. Tym razem wszystko w tematyce brytyjskiej. Jest flaga, którą trzeba pokolorować i królowa, której dorysować należy koronę. Nie mogło zabraknąć Big Bena, słynnych czerwonych autobusów turystycznych czy... parasola. Do tego kolorowa mapa Europy, bo przecież warto wiedzieć, gdzie się jedzie, choćby to była podróż fikcyjna i... naklejki. Tak, naklejki, do których moje dzieci zawsze dobierają się w pierwszej kolejności. Umieszczają je na czystej kartce, a później coś dorysowują, tworząc naklejkowo-kredkowe często bardzo pomysłowe obrazy. Tym razem jednak nie one robiły furorę. W środku była bowiem kolorowanka z brytyjsko-kredziakowymi motywami w rozmiarze XXXL. Ta wprawiła nas w prawdziwy szał twórczy, któremu poddała się cała rodzina. Bawiły się dzieci, mama, tata, a nawet ciocia, która akurat nas odwiedziła. To był wyjątkowy wieczór, a dowody na to, że się odbył i jak wyglądał znaleźć można nawet na ciotczynym FB profilu :) Zamieszczone tam zdjęcia cieszyły się dużym zainteresowaniem. Pojawiły się nawet pytania o to, gdzie takie wielgaśne kolorowanki znaleźć można. Ha, najfajniejsze było jednak to, że sama kolorowanka to nie wszystko. Praca z nią nie skończyła się w momencie, gdy ta była już różnobarwna. Teraz na stołach przed Kredziakami ustawić (a może raczej - wykleić) trzeba było talerze z brytyjskimi specjałami. Jaja, smażony boczek, tosty, fasola. Cóż, osobiście nie przepadam za tamtejszą kuchnią, co nie znaczy, że nie warto jej poznać, wiedzieć, jakie są typowe dla niej potrawy. Co ciekawe tu sami musieliśmy je przyrządzić. Nie w kuchni. Wystarczyło chwycić załączone do zestawu nożyczki i wyciąć talerz oraz wszystkie niezbędne składniki, a następnie przykleić je (klej także znaleźliśmy wewnątrz) na naszym plakacie. Chłopaków trudno było oderwać od tej twórczej roboty, cała zabawa skończyła się więc baaardzo późnym wieczorem. Może przy okazji kolejnego weekendu zrobimy sobie powtórkę z rozrywki, tym razem wyruszając do Włoch, Grecji lub Francji. A Wy, który kraj zwiedzilibyście najchętniej ze swoim dzieckiem?


4 komentarze:

  1. do tej pory jakoś z dużą rezerwą podchodziłam do bazgrozeszytów, ale po twoim wpisie jestem zauroczona! szkoda tylko, że moje dziecko jeszcze takie małe, bo mam ogromną ochotę zakupić taki kreatywny pakiet! cóż, najwyżej z mężem będziemy tworzyć, a mała będzie nam pomagać na swój sposób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja też patrzyłam na nie z rezerwą, zwłaszcza, gdy do promocji przyłączyła się SuperNiania, którą do końca życia zapamiętam, jako tę, która promuje margarynę dla zdrowia naszych dzieci :) W końcu jednak zakupiłam na próbę pierwszy zeszyt, bo mimo wszystko ciekawa byłam. Dziś moje dzieciaki, choć zaliczyły już wiele Ryskowych (jak to one mówią) zeszytów (nie wszystkie nawet tu recenzowałam, tak ich dużo było), wciąż nie mają dość. Reagują uśmiechem na każdą przesyłkę, ba, czasem są gotowi się kłócić o to, który tytuł będzie dla kogo :) A ostatnio spotkałam w przychodni Panią, która miała wielgaśny segregator pełen Ryskowych wydruków. Jej dziecko uzupełniało je chętnie, umilając sobie oczekiwanie na lekarza :)

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)