Szukaj na tym blogu

czwartek, 17 października 2013

Emigracja - Jose Manuel Mateo



To książka ze wszech miar niezwykła. Niby obrazkowa, choć w rzeczywistości zawiera tylko jedną grafikę. Za to jaką! Kolejne strony rozkładane niczym harmonia tworzą długą ilustrację. Czarno-białą, pełną szczegółów, podążając wzrokiem z góry na dół - dynamicznie się zmieniającą. Dla nas, Polaków - zdecydowanie egzotyczną. Nie tylko ze względu na sam obraz, ale i niesioną przezeń treść.

Wspomniana grafika wykonana została na specjalnym papierze amate (hiszp. papel amate - roślinne płótno służące w Meksyku jako papier) przez Javiera Martíneza Pedro, który nawiązał tym samym do indiańskiej tradycji swego meksykańskiego miasteczka, z którego sam niegdyś wyemigrował do Stanów. Zupełnie jak chłopiec, którego losy zilustrował. Wstęp obrazujący jego sielskie dzieciństwo, wyjaśnienie przyczyn i okoliczności dramatycznej decyzji, pełna strachu podróż, a wreszcie nowy świat i nowe życie - wszystko to znajdziemy w tym jednym obrazie. Poszczególnym jego poziomom towarzyszą krótkie opisy, relacjonujące przedstawione obok wydarzenia. Całość przechodząca od niczym nieskrępowanej dziecięcej radości, przez smutek i strach, do nadziei na lepsze jutro. Piękna i wzruszająca. Pokazująca młodemu czytelnikowi obraz świata takim, jaki jest. Budząca świadomość. Myślę, że nie tylko w dzieciach, ale także w nas - dorosłych, którzy przyzwyczajeni do wolności, narzekający na trudności dnia codziennego, zapominamy, że gdzieś na świecie życie z ludźmi obchodzi się bardziej brutalnie. Niby emigracja zdaje się być tematem stale nam bliskim. Myśląc o ludziach wyjeżdżających z Polski za pracą, nie myślimy wszakże o tym, że są kraje, w których nie jest to możliwe. Kraje, z których ludzie uciekają z narażeniem własnego życia, ba, życia własnych dzieci, licząc na łut szczęścia w nowym świecie.

Zapytacie po co ta książka? Taka poważna, smutna, odległa, niedziecięca. A ja zapytam: po co atlasy, po co książki edukacyjne i podręczniki? Po to, by pokazywać świat, poszerzać dziecięcą wiedzę, kształtować świadomość. Z "Emigracją" jest tak samo. Rzekłabym nawet, że idzie ona o krok dalej. Nie tylko uczy, ale i uwrażliwia na to, co dzieje się wokół. Nie bądźmy obojętni, nie pozwólmy, by nasze dzieci były!

A jak z odbiorem książki? Przyznam szczerze, że też się bałam. Pomyślałam, że owszem, ale może jeszcze nie teraz. Tymczasem mój 6-letni syn, swym ciekawskim zwyczajem przeszukujący stosik z matczynymi książkowymi nowościami (o zgrozo, Młodszy też już to zaczyna robić!), sam po nią sięgnął. Może wyróżniła się okładką, bo ze swą czernią zdecydowanie nie pasowała do kolorowej reszty? Może. Dość, że właśnie ona go zainteresowała, a kiedy poprosił, bym mu ją przeczytała, nie odmówiłam. Książka wciągnęła go w ten "inny" świat. Ja czytałam, a on bacznie obserwował. Wytężał wzrok, poszukiwał opisywanych właśnie fragmentów. Nie wzruszył się, nie zasmucił. Na koniec zadał mnóstwo pytań, jak to zwykle ma w zwyczaju. Pytań, które były dowodem na to, że słuchał z uwagą. I wierzcie, albo nie, ale moje 6-letnie dziecię w rozmowie zaczęło konstruować własny świat. Fikcyjny, nieistniejący i niemożliwy do stworzenia. Książka poruszyła jednak jego wyobraźnię, a w głowie zatliła iskierkę, by dążyć ku lepszemu. Słuchałam tego wszystkiego ze zdziwieniem, myśląc, że znowu nie doceniłam własnego dziecka, choć wydawało mi się, że tak dobrze je znam. 



Emigracja
Wydawnictwo: Widnokrąg
Tekst: Jose Manuel Mateo
 Ilustracje: Javier Martinez Pedro
Oprawa sztywna
Format: 320x160
Stron: 10
Wiek: 7+

3 komentarze:

  1. zapowiada się kolejna ciekawa lektura, którą serwuje Widnokrąg- muszę przyznać, ze na zdjęciach ta ksiażka wygląda fascynująco i zafrapował mnie bardzo ten papier!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na papel amate wykonany został oryginał ilustracji, ale sama książka wydana jest na innym rodzaju papieru. Nie powiem, też ciekawym. Ekologicznym. Nazywa się on Mohawk. Pozwolił on zaoszczędzić 50 drzew (jak przypuszczam - w skali całego nakładu).

      Usuń
  2. Słyszałam już o niej, jak usłyszałam i zobaczyłam, jak wygląda, natychmiast wrzuciłam do schowka.

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)