Szukaj na tym blogu

piątek, 24 października 2014

Hektor - Steve Barnes


Przyglądając się polskiemu społeczeństwu, które dzięki mediom społecznościowym coraz częściej obnaża się ze swych poglądów, zastanawiam się niejednokrotnie ile czasu potrzeba, ile dekad i pokoleń musi minąć, abyśmy nauczyli się tolerancji. Zmiana systemu myślenia dorosłych nie jest sztuką łatwą, dlatego w tej kwestii tak ważna jest praca u podstaw. Uświadamianie maluchów, że inny, nie znaczy gorszy. Takiego zadania podejmuje się właśnie Steve Barnes. 

"Hektor" to przypowieść ze świata zwierząt. Tytułowy bohater jest hipopotamem, ale dość nietypowym - umaszczonym w czarno-białe pasy niczym zebra. Macie już jakieś skojarzenia? Tak, Elmer - słoń w kratkę! Podobieństwo dostrzegł nawet Młodszy. Nie myślcie jednak, że te historie są do siebie podobne. Elmera uwielbia całe zwierzęce królestwo, a stado słoni bez niego popada w nudę. Tu sytuacja rysuje się (i pisze ;)) odmiennie. Hektor za swą inność jest prześladowany przez współbraci. Dokuczliwe uwagi, wyzwiska, groźby, a wreszcie - samosąd. Historia pokazuje, że choć opowieść to fikcyjna, to całkiem możliwa do spełnienia w realnym świecie. Nie tylko w świecie zwierząt, ale i w świecie ludzkim. Tak, tak, i to z całą swą brutalnością. To jeszcze bardziej uświadamia nam, jak bardzo książka ta jest potrzebna i wartościowa. 

Bez obaw. W bajce wszystko dobrze się kończy. Porzucony Hektor zostaje przygarnięty przez stado zebr. Wkrótce także hipopotamy przekonają się, że "nie ocenia się książki po okładce", a zwierząt - po umaszczeniu, że nie ważne to, co na zewnątrz, ale to, co nosimy w środku. 

Piękna to historia. Wzruszająca i dająca do myślenia. Tekst podany został w przystępnej dla dzieci rymowanej formie. Dzięki niej łatwo wpada w ucho. Na każdej stronie pojawia się zaledwie kilka wersów. To sprawia, że treść możemy czytać już młodszym przedszkolakom, a że chłoną one książki nie tylko słuchem, ale i wzrokiem - autor serwuje im malownicze ilustracje rodem z afrykańskiej sawanny. Przyciągają one dziecięcą uwagę na długo. Książka została ładnie wydana. Duży format. Do tego sztywna, aksamitna oprawa miejscami lakierowana, dzięki czemu Hektor połyskuje w promykach słońca lub w świetle lampy. 

Młodszy, który ostatnio fascynował się przygodami Elmera, polubił także Hektora. W naszym przypadku to lektura szczególnie ważna. Syn rozpoczął bowiem w tym roku naukę w klasie integracyjnej, w której jest kilka takich wyjątkowych - niczym Hektor - dzieci.

 
 
 
 

Hektor
Wydawnictwo: M
Tekst i ilustracje: Steve Barnes
Oprawa sztywna, miejscami lakierowana
Format: 280 x 216 mm
Strony: 32
Wiek: 3+

1 komentarz:

  1. Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo oryginalnie ;) Ciekawe ilustracje, a moja Natalka po wizycie w Zoo często woła : "Hipcio, hipcio" :) do przypadkowych zwierząt ;)

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)