Szukaj na tym blogu

wtorek, 17 lutego 2015

Calvin i Hobbes. Dni są po prostu za krótkie. - Bill Watterson


W niepamięć odeszły już czasy, gdy komiks kojarzył się wyłącznie z postaciami z kreskówek Disneya. Nie to, żebym miała coś przeciwko Kaczorowi Donaldowi. Sama na nim wyrosłam, a i Starszy zdążył go już pokochać. Rzecz w tym, że dziś nie musimy się już ograniczać wyłącznie do przygód kaczej rodziny. Księgarski rynek daje nam szerokie pole do wyboru, a dotychczas znane komiksowe zeszyty urastają do rangi inteligentnych książek.

Bill Watterson około 30 lat temu porzucił pracę w Agencji Reklamowej, by oddać się swej pasji - tworzeniu komiksów. Na Zachodzie zyskały one renomę znacznie wcześniej, niż w Polsce. Mimo to Bill nie miał łatwo. Tworzył, ale też - jak przystało na osobę pracującą na własny rachunek - chodził odbijając się od drzwi kolejnych redakcji. Na szczęście, do czasu! Pewnego dnia ktoś docenił jego pomysły zwracając uwagę na sympatyczną parę bohaterów - małego chłopca i jego pluszaka, w którego maluch siłą swej wyobraźni tchnął życie. Odtąd razem z na wpół wyimaginowanym przyjacielem stali się niemal nierozłączni, pojawiając się na łamach wielu różnych tytułów prasowych. Czytelnicy szybko ich pokochali. Do tego stopnia, że dziś są w czołówce najlepiej znanych komiksowych bohaterów, choć autor zakończył prace nad serią w 1995 roku, czyli dokładnie 20 lat temu! Wciąż jednak pojawiają się wznowienia obrazkowych opowieści - publikowane nie tylko w prasie, ale także w postaci niezależnych albumów zbiorczych. W Polsce takie właśnie albumy ukazały się nakładem Egmontu. To prawdziwa gratka dla miłośników twórczości Wattersona. Wydawnictwo nie ograniczyło się bowiem do jednej publikacji, ale wypuściło całą ich serię. Już same tytuły wiele mówią o zawartości: "Calvin i Hobbes. Coś się ślini pod łóżkiem.", "Calvin i Hobbes. Zemsta pilnowanych.", "Calvin i Hobbes. Rozwój nauki robi <<brzdęk>>", "Calvin i Hobbes. Atak obłąkanych, zmutowanych, śnieżnych potworów zabójców." czy "Calvin i Hobbes. Dziki kot - psychopatyczny morderca." My sięgnęliśmy po "neutralnie" brzmiący - "Calvin i Hobbes. Dni są po prostu za krótkie." Niech Was ta neutralność nie zwiedzie! 

"Calvin i Hobbes. Dni są po prostu za krótkie." to zbiór historyjek obrazkowych narysowanych prostą, ale dynamiczną kreską. Czasem czarno-białych (krótkich, jednolinijkowych). Czasem w kolorze (całostronnicowych). Ukazują one kreatywne sposoby spędzania wolnego czasu. Bardzo kreatywne! Czasem tak bardzo, że książkowych rodziców doprowadzają do szału. Nie dziwcie się, nie oceniajcie, nie krytykujcie. Zastanówcie się, co sami byście zrobili postawieni w danej sytuacji, a wiedzcie, że "Koszmarny Karolek" przy Calvinie to Pikuś. Pan Pikuś, jako mówią reklamy. Bo czymże jest jedna koszmarna historyjka, tudzież dwie czy trzy, gdy w zbiorze Wattersona dostajemy ich setki. Rażenie masowe. Pomiędzy psikusami autor przemyca niejednokrotnie dziecięce mądrości życiowe. Czasem lekkie i oczywiste, czasem opakowane w trudne słownictwo i wymagające myślenia, dlatego całościową lekturę polecam jednak starszym czytelnikom (min. 10+). Nie oznacza to, że młodsi nie znajdą tu czegoś dla siebie. Starszy (przypominam - 7 lat) chwycił komiks w dłoń i nie mógł się oderwać. Nie wszystko rozumiał, dużo dopytywał, ale i tak lektura baaardzo mu się spodobała. Najlepszym dowodem - nieznikający z ust uśmiech. Ja także polubiłam Calvina i Hobbsa. Komiks aż skrzy inteligentnym dowcipem. Bawi, ale też daje do myślenia - tworzy powiązania, budzi skojarzenia, sprawdza poziom naszej inteligencji. To zdecydowanie komiks na poziomie!

A gdybyście po przeczytaniu recenzji mieli jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, czy warto czytać komiksy - tu znajdziecie 5 powodów dla których należy dziecku pozwolić na taką lekturę (i sobie także!) ==> KLIK KLIK.

 
 
 
 
 

Calvin i Hobbes. Dni są po prostu za krótkie.
Wydawnictwo: Egmont
Autor: Bill Watterson
Oprawa miękka
Format: 165 x 215
Strony: 128
Wiek: 10+

2 komentarze:

  1. taka mała informacja dotycząca zdania: "W Polsce takie właśnie albumy ukazały się niedawno nakładem Egmontu", które nie jest do końca prawdziwe, gdyż Egmont pierwsze tomy wydał 10 lat temu, aktualna edycja to II wydanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, już parę lat temu skompletowałam sobie całość. Ubolewam niezmiernie, że więcej nie ma i że nie pojawiają się nowe.

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)