Szukaj na tym blogu

piątek, 13 lutego 2015

Pierwsze czytanki



Uwielbiam książki z serii "Czytam sobie" Wyd. Egmont. W naszym domu urósł już z nich pokaźny stosik. Niech więc Was nie dziwi, że z ciekawością sięgnęliśmy po inną serię skierowaną do początkujących czytelników, która nie tak dawno pojawiła się na naszym rynku. Mowa o "Pierwszych czytankach" Wyd. Skrzat. 

Pomysł podobny, a jednak nieco inny w swych założeniach. Na młodych czytelników czeka nie 3-, a 4- poziomowe wyzwanie. 

Poziom 1 powstał w oparciu o publikowaną już wcześniej przez Skrzata serię "Skrzacik ciekawski". W chwili obecnej obejmuje on 4 przypomniane tytuły: "Na budowie", "Na pogotowiu", "Na wsi" i "W straży", które w formie rymowanych wierszyków przybliżają nam różne miejsca i zawody. Autorem tekstów jest Mariusz Niemycki znany z wydawanych przez Skrzata opowiadań dla starszych dzieci. Ilustracje stworzyła Agnieszka Semaniszyn-Konat. One także pochodzą z poprzedniego wydania. Tu jednak przybrały formę przypominającą komiks. Na obrazkach pojawiły się bowiem chmurki. Zamiast rozbudowanych dialogów, znajdują się na nich pojedyncze wyrazy bez zmiękczeń i dwuznaków odnoszące się do rzeczy, osób, sytuacji. Często są to wyrazy dźwiękonaśladowcze (E-o! E-o!, A-u!, M-u-u, m-u-u!, W-r-r, b-r-r!). Jak zapewne zdążyliście zauważyć (nawias), podzielono je na głoski. Wiem, że dzieci powinny uczyć się czytania sylabicznego, ale od czegoś trzeba zacząć, prawda? Tak zaczynał Starszy, tak zaczyna Młodszy. Pociąg do nauki jest. Wspieram więc zapędy syna i cieszę się, że "Pierwsze czytanki" nam w tym pomagają. Jak? Syn czyta chmurki, mama czyta tekst główny. Ten umieszczony jest na białym tle, odcinającym się od kolorowej ilustracji. Jest więc widoczny i czytelny. Napisany dużą czcionką, więc w przyszłości - gdy już dziecko będzie bieglejsze w czytaniu - może przeczytać go samodzielnie. Osobiście wolałabym tylko, by pola z tekstem umieszczono na dole strony. Na przykładzie Starszego widzę, że dziecku wygodniej się czyta to, co co znajduje się bliżej. Zaletą książeczki jest natomiast znajdujący się na końcu słowniczek pojęć. Dziecko czytając wzbogaca swą znajomość słów. Niektóre wyrazy zaczyna rozumieć, bo wynikają z kontekstu. Zawsze jednak dokładne wyjaśnienie to dokładne wyjaśnienie. Nie ma w nim miejsca na niedomówienia i własne interpretacje, które w przyszłości powodowałyby błędy językowe, a dzieciaki (na przykładzie Starszego) uwielbiają takie szperanie w poszukiwaniu znaczeń. 

Jeżeli zapytacie mnie o poziom 2, odpowiem - nie wiem, nie znam, bo i znać nie mogę. Poziom ten jak na razie przybrał formę czysto teoretyczną. O jego założeniach przeczytać możemy na stronie dedykowanej serii http://pierwszeczytanki.pl:

"Poziom drugi – czytam proste, krótkie zdania
Zakwalifikowane do tego poziomu książki są adresowane do dzieci, które uczą się czytać. Tekst narratorski czyta ktoś dorosły. Z kolei zapisane w dymkach proste, krótkie zdania – dziecko. Zdania te są zbudowane z wyrazów bez zmiękczeń i dwuznaków."

Na chwilę obecną nie przeszkadza mi brak tytułów poziomu 2 - Młodszy jeszcze do nich nie dorósł, Starszy już je przeskoczył. Teraz jest na poziomie 3.  Po rozwijających wiedzę o otaczającym świecie, choć trafiających może bardziej w chłopięce zainteresowania tytułach poziomu 1, tu mamy zdecydowany ukłon w stronę dziewczynek. To książki o niezwykłych przygodach Oli, która rozumie mowę zwierząt, a tych spotyka na swej drodze niemało - nawet bardzo egzotycznych. Jest tygrys, delfin, lisek, króliczek, koala i niedźwiedź polarny. Poza przygodami Oli poziom 3 obejmuje także 2 tomy poświęcone Detektywowi Łodydze. Któż to? Chyba muszę zwiększyć czujność, gdy idzie o oglądane przez dzieci bajki, bo - nie znałam gościa. Skusiła mnie okładka i podtytuł tomu 1: "Na tropie zagadek przyrodniczych." Starszemu wystarczyło tylko jedno spojrzenie. "O, Detektyw Łodyga!" - rzucił rozentuzjazmowany, a po chwili musiał już tłumaczyć niezorientowanej matce któż to taki. Jeśli nie wiecie - podpowiem. To bohater programu telewizyjnego emitowanego przez stację MiniMini+. Starszemu tak się spieszyło do poznania treści książki, że gdy tylko wytłumaczył, zapytał: "Przeczytasz?". Chciałam odpowiedzieć: "Sam czytaj!" i pewnie dałby już radę (choć na raty, bo książka ma 55 stron ciągłego tekstu), ale sama była ciekawa, a w założeniach poziomu 3 napisano:

"Dziecko może przeczytać całość samodzielnie lub z podziałem na dwa głosy, czyli z kimś dorosłym."

Wybraliśmy więc wersję drugą. Dzięki temu wiem już, że choć Detektyw Łodyga jest postacią telewizyjną, to zdecydowanie jest to bohater pozytywny, który uczy maluchy pro-ekologicznych postaw. Dowiadujemy się np. jak wygląda życie torebki foliowej, czym jest recykling, poznajemy różne źródła pozyskiwania energii. Książeczka - napisana przez Barbarę Wicher - podzielona została na rozdziały-opowiadania. Tekst przerywany jest przez ilustracje z dymkami i wpisanymi w nie wypowiedziami. To zdania, w których pojawiają się wszystkie litery, dwuznaki i zmiękczenia. W teoretycznych założeniach serii czytamy:

"W niektórych książkach z tego poziomu, w wypowiedziach zapisanych w dymkach, inny kolorem czcionki zostały wyróżnione dwuznaki, zmiękczenia i głoski nosowe w wygłosie."

Informuję, że nie dotyczy to Detektywa Łodygi. Może więc Oli? W książce Barbary Wicher są za to dające do myślenia zagadki umieszczone pomiędzy opowiadaniami, a także quiz sprawdzający, czy dziecko czyta ze zrozumieniem, pomysły na 3 prace plastyczne, naklejki i 4 karty memo z przyrodniczo-ekologicznymi ciekawostkami. Kolejne karty znajdziemy w następnych tytułach, na które z niecierpliwością czekamy - i ja, jako matka zachwycona wartościową treścią i syn, pasjonat takich ciekawostek. 

Przeglądałam opisy książek o Oli. Nie znalazłam w nich informacji o dodatkach takich jak w Detektywie. Wnioskuję więc, że są to jakby serie w serii - każda rządzi się nieco innymi prawami, choć łączą je podstawowe założenia. 

Jest jeszcze poziom 4, ale on także - chwilowo - ma wyznaczone tylko ramy teoretyczne:

"Poziom czwarty – czytam płynnie i samodzielnie
Książki z tego poziomu są przeznaczone dla dzieci, które doskonalą umiejętność czytania. Czytają ze zrozumieniem i potrafią ogarnąć całą opowieść. Znają już różne typy wypowiedzeń. Bez problemu radzą sobie z tekstem zarówno narracyjnym, jak i dialogowym, mimo że jest on zbudowany ze zdań zdecydowanie dłuższych i zawierających trudniejsze słownictwo. Adresatami książek z tego poziomu są więc przede wszystkim te dzieci, które odkryły już przyjemność z samodzielnego, płynnego czytania."

Co będzie dalej? Jak rozwinie się seria? Poczekamy, zobaczymy! A tymczasem - polecamy. W szczególności Łodygę, bo bardzo przypadł nam do gustu.

 
 
 
 
 



Seria: "Pierwsze czytanki."
Wydawnictwo: Skrzat

1 komentarz:

  1. Świetna propozycja i na pewno na etapie nauki czytania spróbujemy:-)

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)