Szukaj na tym blogu

sobota, 14 marca 2015

A... a... a... kotki dwa - Ewa Szelburg- Zarembina


Pamiętacie?

"A... a... a... kotki dwa,
srebrnobiałe obydwa.
Nic nie będą robiły, 
tylko bajki mówiły...
a... a... a..."

Nowe wydanie tekstów Ewy Szelburg-Zarembiny - które pojawiło się niedawno na księgarskim rynku nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka - otwiera ten znany (poniekąd!!!) starszym i młodszym czytelnikom wiersz. W oryginale trochę zapomniany, często przekręcany, więc wart przypomnienia, odświeżenia. Jego treść jest jednocześnie doskonałym wstępem, zapowiedzią tego, co czeka nas na kolejnych stronach książki, a tu zebrano 23 utwory - kołysankowe, nasenne, doskonałe do czytania przed pójściem spać. Dzięki nim wyzbywamy się lęków i podążamy w otulony magiczną aurą świat. Tak, właśnie za to uwielbiam wiersze Ewy Szelburg-Zarembiny. Że są baśniowe, nierzeczywiste, czarodziejskie. Tulące do snu. Uwielbiam je, bo ponoszą wyobraźnię daleko. Do światów, w których wszystko może się zdarzyć. Są tu domy z cukru i ulice z ciasta. Jest królewicz zamieniony złym czarem w jeża i królewna pędząca w złocistej karocy. Autorka w zwykłych, codziennych rzeczach doszukuje się niezwykłości. Tak oto rozbita szyba zamienia się w Szklaną Górę, a czerwone butki - pozostawione na noc pod łóżkiem - wędrują do wróżki, by ta skocznie je zaczarowała. Czasem bywa też mrocznie, ale... przecież 

"Ciemnego pokoju nie trzeba się bać,
bo w ciemnym pokoju czar może się stać..."

Ewa Szelburg-Zarembina dowodzi tego niezbicie! 

Mam wrażenie, że teksty Pani Ewy mimo upływu lat nie starzeją się wcale. A przecież to już klasyki. W naszym domu nie pierwszy raz goszczące na dziecięcej półce. O jednym z wcześniejszych wydań pisałam Wam już przecież na łamach bloga. Dawno temu, gdy chłopcy byli jeszcze mali. Dziś chętnie powracają do utworów znanych z wcześniejszego dzieciństwa. Z pamięci wyłaniają się fragmenty zapamiętanych tekstów, jednocześnie pozwalając cieszyć oko nową grafiką. Nowocześniejszą, ale nie eksperymentalną. Ciepłą, malowniczą, doskonale odzwierciedlającą baśniową treść. Taką, która zdecydowanie bardziej trafia w mój gust, dlatego dziś to do niej chętniej sięgam, gdy przed snem przegonić chcę dziecięce złe myśli i sny. Jeśli szukacie lekarstwa na mroki nocy, jeśli lubicie marzyć na jawie, polecam tę książkę i Wam. 



A... a... a... kotki dwa
Wydawnictwo: Zysk i spółka
Autor: Ewa Szelburg-Zarembina
Ilustracje: Aleksandra Michalska-Szwagierczak
Oprawa twarda
Format: 205 x 291
Strony: 32
Wiek: 0+ (do czytania przez rodzica)

1 komentarz:

  1. Ojej, bardzo bym chciała mieć ta książkę! Idealna do czytania Force, ale ja również odswiezylabym sobie te wiersze. Super!

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)