Szukaj na tym blogu

wtorek, 21 kwietnia 2015

Dlaczego? Dlatego! - Wojtek Łuszczykiewicz


Dlaczego rak chodzi do tyłu, a kameleon zmienia kolory? Wojtek Łuszczykiewicz - wokalista, lider grupy Video, ale także autor tekstów i dziennikarz oraz tata dwóch młodych i ciekawych świata dziewczynek postanowił zgłębić te tajemnice. Co z tego wyszło? Warto przekonać się osobiście. 

Tytuł mnie zmylił. Kompletnie! Byłam przekonana, że to kolejna propozycja o charakterze popularno-naukowym w wersji dla dzieci. Może w formie ciekawostek? Dopiero chwytając książkę w dłoń przekonałam się, jak bardzo się myliłam. "Dlaczego? Dlatego!" jest bowiem... zbiorem wierszy! W dodatku nie naukowych, choć z przyrodą poniekąd związanych. To pozycja dla ciekawych świata dzieciaków, którym rodzice chcą zagrać na nosie. Autor odpowiada bowiem na nurtujące dzieci pytania w sposób niecodzienny. Nie szuka potwierdzonych wyjaśnień, ale używa własnej wyobraźni. Dokąd go to prowadzi?
A no dotąd:

"Dumali leniwiec z nietoperzem:
- Czy pan może nie wie,
dlaczego wszyscy, poza nami, 
śpią do góry nogami? 
Nietoperz westchnął: - Ja zdania nie zmieniam,
bo to sensu większego nie ma. 
I szczerze coś panu powiem:
jak dla mnie
świat dawno stanął na głowie."

i dotąd:

"Dlaczego szpinak jest zielony?
Bo popularność cukierków
tak go okropnie złości,
że pozieleniał... z zazdrości."

i jeszcze dotąd:

"Czemu niedźwiedź polarny 
przyjaciół krąg ma tak marny?
I dlaczego tak trudno się zbliżyć do niego?
Niestety, podczas tak mroźnej pogody
trudno przełamać lody..."

Moim dzieciom, które niestety zasmakowały już trochę życia w cyberprzestrzeni, najbardziej przypadł do gustu tekst o pająkach:

"W pokoju, na oknie, na skraju zasłonki
spotkały się dwa pająki. 
- Wie pan, martwię się trochę o dzieci.
Przez cały dzień siedzą w sieci!"

Wszyscy baaardzo polubiliśmy tę książkę. Dlaczego? Mogę wymienić co najmniej 4 powody.

Po pierwsze, ze względu na zabawne wierszyki. Przyznajcie, czyż i na Waszych ustach nie wywołały one uśmiechu?

Po drugie, choć treści przynoszą fikcyjne odpowiedzi, trudno odmówić im edukacyjnego charakteru. Autor bawi się słowem, sięga po znane frazeologizmy, poszerza dziecięce słownictwo, a przy tym - daje dzieciom do myślenia i rozwija ich wyobraźnię. Poprzez wymyślone historie zachęca do snucia własnych, alternatywnych wersji świata.

Po trzecie, służy pomocną dłonią rodzicom, gdy dzieci przychodzą z trudnymi pytaniami. Nawet jeśli nie znajdziemy w tomiku odpowiedzi na zadane pytanie, możemy podążyć śladem autora i zamiast odpowiadać maluchowi mało pedagogicznie - "Nie truj głowy!", popuścić wodze fantazji i na poczekaniu wymyślić jakieś zabawne, czy całkiem abstrakcyjne rozwiązanie. Zamiast zabijać w dziecku ciekawość świata, możemy ją jeszcze bardziej rozbudzić. Kreatywnie.

Wreszcie, po czwarte, zauroczyły nas ilustracje. Nowoczesne, barwne, świeże grafiki Piotra Wadowskiego. Doskonale współgrają one z treścią, wychwytując zawarte w niej humorystyczne elementy lub dodając coś od siebie, nadpisując ją w zabawny sposób. Dzieciaki pokochały godzillowy szpinak. Mnie z kolei urzekł zamknięty w szklanej kuli niedźwiedź. Cudny! Oj, ile ja bym dała, by mieć taką kulę na własność. Póki co wystarczyć mi musi grafika. Często więc wracam do książki, by powgapiać się w nią z rozczuleniem.

 
 
 
 

Dlaczego? Dlatego!
Wydawnictwo: Muza
Autor: Wojtek Łuszczykiewicz
Ilustracje: Piotr Wadowski
oprawa twarda, wytłaczana, miejscami lakierowana
Format: 200 x 200
Strony: 40
Wiek: 5+

2 komentarze:

  1. Zarówno wierszyki, jak i ilustracje jak najbardziej w moim guście, chętnie spotkałabym taką książeczkę na naszej półce. Świetna propozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Moniko, polecam! Komu nie pokażę, ten się zachwyca. Teksty naprawdę fajne, a ilustracje - są zdecydowanie świeżym powiewem, różnią się od tego, co ostatnio zwykło się u nas publikować. Jestem szczerze na TAK!

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)