Szukaj na tym blogu

piątek, 15 maja 2015

Historia bez słów. Złodziej kury. - Beatrice Rodriguez


Co tu dużo mówić (tudzież pisać) - moje dzieci trochę wyrosły. Obaj mali mężczyźni podążają już krętymi ścieżkami edukacji szkolnej - jeden co prawda zerówkowej, ale przecież na dniach ulegnie to zmianie. Duzi są, ale... kto powiedział, że książki obrazkowe zarezerwowane są wyłącznie dla maluchów? Ja sama lubię podczytywać komiksy (nawet te dziecięce), czy - dla relaksu - zanurzyć się w obrazkowej opowieści. Chłopcy także uwielbiają obrazki. Z przyjemnością pochylili więc głowy nad "Złodziejem kury."

Beatrice Rodriguez stworzyła całą serię obrazkowych książek. To "Historia bez słów", a "Złodziej kury" jest pierwszym jej tomem. Mam nadzieję, że w Polsce nie będzie on jednocześnie ostatnim. Co prawda książki obrazkowe cieszą się u nas coraz większą popularnością, ale... kto wie, kto wie?? A "Złodziej kury" na uwagę bez wątpienia zasługuje - nie tylko przez wzgląd na ilustracje, ale także - przekaz książki.

No, ale po kolei. Usiądźcie razem z nami i pochylcie głowy nad pierwszym obrazem. Jest nieco inny niż reszta - mniejszy, otoczony białą ramką. Charakteryzuje go błogi wiejski spokój. Czy na pewno? A ten wychylający głowę zza krzaków lis? Czy on się przypadkiem nie oblizuje na widok kur? Przenosimy wzrok na drugą stronę. Wystarczyła chwila nie uwagi i... lis pędzi z kurą pod pachą. To porwanie! Ale od czego ma się przyjaciół. Miś, zając i kogut już pędzą za podstępną kreaturą. Tak zaczyna się dłuuugi i ciężki pościg. Przyjaciele się nie poddają, nie poddaje się też lis. Jak skończy się ta opowieść? Cóż, bardzo przewrotnie, ale ciii!!!... ja już więcej zdradzić nie mogę.   

To moja wersja książki. Jaka będzie Wasza? A jak opowiedzą ją Wasze dzieci? Czy wiecie, że takie obrazkowe historie to doskonałe ćwiczenie dla młodych komórek mózgowych. Maluchy, ale i starszaki obserwują, zastanawiają się co będzie dalej, uczą się opowiadać - ćwicząc nie tylko wyobraźnię, ale także mowę, czy umiejętność wyrażania swoich myśli. Do tego dochodzi trening ze spostrzegawczości, a bystre oko przyda się w nauce czytania. A jeśli wciąż Wam mało, jeśli jeszcze Was nie przekonałam - dodam, że przekaz książki także jest cudny. To opowieść o przyjaźni. Nie tylko jej mocy i więzi - jak to się ma w przypadku kury, koguta, niedźwiedzia i zająca, ale także o jej inności. Tylko czy ja już nie za dużo zdradziłam? Milknę więc, a Wam życzę miłej dla oka i serca lektury!
   
 

 
 

 
 

Historia bez słów. Złodziej kury.
Wydawnictwo: Zakamarki
Autor: Beatrice Rodriguez
Ilustracje: Beatrice Rodriguez
Oprawa twarda, kartonowa nakładka
Format: 265 x 160
Strony: 28
Wiek: 3+

1 komentarz:

  1. Mój trzylatek uwielbia tę książkę, ja zresztą też.

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)