Szukaj na tym blogu

czwartek, 13 sierpnia 2015

Arcypalce - Marion Deuchars



Szkolne zadania zdecydowanie zabijają dziecięcą kreatywność. Wszystko musi być wykonane jak od linijki. Nieraz już tłumaczyłam swemu dziecku, że tam nie ma miejsca na jego pomysły. Ot, jest polecenie, trzeba je wedle wskazówek wykonać. Upust dziecięcej kreatywności dajemy za to w zabawach domowych i podwórkowych. W roku szkolnym mamy co prawda na to mało czasu (choć jak chcemy, wolna chwila zawsze się znajdzie). Za to w wakacje... cóż, w wakacje nadrabiamy wszelkie zaległości. A że matka się starzeje, że z czasów własnego dzieciństwa pamięta już coraz mniej, więc chętnie po inspiracje sięgamy do książek z grami, zabawami, czy pomysłami plastycznymi. Naszym najnowszym odkryciem są "Arcy-palce"

Marion Deuchars to brytyjska graficzka, którą co niektórzy dorośli mogą znać już z książek kucharskich Jamiego Olivera (tam pojawia się jej charakterystyczne odręczne pismo), a dzieci  - z wcześniejszej publikacji Dwóch Sióstr zatytułowanej "Zróbmy sobie arcydziełko". "Arcy-palce" są niejako drugim tomem tej artystycznej serii przeznaczonej dla młodych czytelników, czy może bardziej - młodych twórców. Tym razem autorka nie eksperymentuje z pracami znanych malarzy, lecz pokazuje jak wiele możemy zdziałać za pomocą odcisku palca. Jest on nie tylko formą podpisu - indywidualną, niepowtarzalną dla każdego z nas, dzięki której np. policja może zidentyfikować sprawcę określonego przestępstwa, ale także podstawą do tworzenia kreatywnych prac. Wystarczą kolorowe tusze i gąbka (my zastąpiliśmy je specjalnymi farbami, ale te, choć ich nadmiar zbieraliśmy papierowymi ręcznikami, wymagały od nas czasu na wyschnięcie, a przy tym nie odzwierciedlały linii papilarnych). Do tego dodać musimy jeszcze kredki, długopis lub flamastry. Z ich pomocą zwykły odcisk przemieni się w zwierzę, owoc, minę, potwora, dinozaura czy kosmitę. A jeśli taki mały odcisk nam nie wystarczy, użyjmy kilku. Możemy też odbić całą dłoń, czy nawet dwie dłonie, a także dodać do tego inne techniki plastyczne. W ten sposób stworzymy prace na każdą okazję - wiosenne, letnie, jesienne i zimowe drzewa, łąkę pełną kwiatów, kraba na plaży i ul z pszczołami, flagę na święto narodowe, zająca na Wielkanoc i czaszkę na Halloween. Podglądając pomysły autorki, odtwarzając je, szybko do głowy przyjdzie nam wiele innych - własnych. My - dla przykładu - zrobiliśmy już galerię min, która zawiśnie na naszej twórczej ścianie, portret rodzinny, potwory z ruchomymi oczami i duszki. A to dopiero początek naszej przygody z tą książką. Przygody, która - sądząc po entuzjazmie, z jakim chłopcy sięgają po farby - na pewno szybko się nie skończy. Co tu dużo mówić - uwielbiamy, a jeśli lubicie prace twórcze - pokochacie ją i Wy!

PS. Bardzo spodobał mi się polski tytuł. Oryginalny - "Let's make some great fingerprint art" - był przydługaśny i... taki poniekąd typowy, jeśli chodzi o propozycje plastyczne. A "Arcy-palce" się wyróżniają i intrygują. Starszy przeczytał tytuł i natychmiast z ciekawości zajrzał do środka. Później biegał po domu, bawił się i stale te "Arcy-palce" do niego wracały. Utkwiły mu w pamięci. Tu ukłon w stronę tłumaczki, Katarzyny Domańskiej. Pani Kasiu, doskonały pomysł na tytuł dla takiej kreatywnej książki!

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 .
Arcy-palce
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Autor: Marion Deuchars
oprawa miękka, ze skrzydełkami
Format: 205 x 288
Strony: 128
Wiek: 5+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)