Szukaj na tym blogu

niedziela, 29 listopada 2015

KONKURS: Biało-czerwone marzenia. - WYNIKI

http://czytajki.blogspot.com/2015/11/konkurs-biao-czerwone-marzenia.html

"Polskaaaa biało - czerwoni!" 

Towarzyski mecz z Czechami i piękny wynik - 3:1. Nasza reprezentacja przygotowuje się już do EURO 2016. Pora, by przygotowali się także młodzi kibice. Jak? Za sprawą kompendium wiedzy o polskiej piłce nożnej  - "Biało-czerwone marzenia. Od rozbitego żyrandola do finałów Euro." Z tej książki poznacie sylwetki bohaterów, którzy wywalczyli awans do Mistrzostw Europy, dowiecie się o największych sukcesach polskiej reprezentacji oraz zaczerpniecie wiele innych ciekawych informacji (m.in. o wschodzącej gwieździe polskiej reprezentacji kobiecej - Ewie Pajor). To idealny prezent na Mikołajki dla każdego małego fana futbolu! 

Teraz 1 z 4 egzemplarzy książki napisanej przez Romka Pawlaka, a wydanej przez REBIS może być Wasz!  

Wystarczy, że odpowiecie na pytanie - o czym marzy wasze dziecko? Na odpowiedzi czekamy przez tydzień - do 25 listopada 2015 r. (godz. 24:00). Prześlijcie je na adres: czytajki@gmail.com w tytule wpisując "BIAŁO-CZERWONE MARZENIA". Spośród nadesłanych odpowiedzi wybierzemy 4 - naszym zdaniem - najciekawsze. Udział w konkursie jest jednoznaczny z udzieleniem zgody na publikację przesłanej odpowiedzi. Nie zapomnijcie o podpisie! Wyniki podamy najpóźniej 29.11.2015 r. Zwycięzców poinformujemy także w osobnych mailach, prosząc o podanie adresu do wysyłki nagrody. Jeżeli nie otrzymamy odpowiedzi zwrotnej do dnia 2.12.2015 r. - nagroda przepada.

Zapraszamy także na zaprzyjaźnionego bloga ==> DZIECIO-mamia

______________________________________________________________

Kochani, ze łzami w oczach czytałam o marzeniach Waszych dzieci. I trudno mi było orzec, która z opowieści najbardziej zasługuje na nagrodę. Musiałam jednak dokonać ostatecznego wyboru. A oto i on - nagrodzone odpowiedzi i ich autorki: 


"O czym marzy moje dziecko? Moje dziecko chce być najlepszym piłkarzem na świecie! Życzę mu tego z całego serca i wspieram w dążeniu do celu, bo już jako maluszek kopał piłkę i to była jedyna rzecz, którą nie chciał się dzielić. Do dziś wspominam, kiedy podczas choroby prosił lekarza o możliwość wychodzenia na podwórko, bo "ja muse tjenować!" Bardzo tym lekarza rozbawił, ale kiedy powiedział, że będzie kiedyś grał, jak to określił, w "Barcelonce", to już śmialiśmy się wszyscy! Czas pokaże, kim będzie w przyszłości. Chcę żeby był zdrowy i szczęśliwy, a jeśli największą satysfakcję ma z piłki nożnej, to zrobię wszystko, żeby spełniły się jego marzenia! Póki co, gra w szkółce piłkarskiej, odnosi sukcesy, a ja głośno kibicuję na każdym meczu. Kto wie, może któregoś dnia, zasiądę na trybunach "Barcelonki"?
Mam taką nadzieję i trzymam kciuki za mojego syna!"
Dominika Ł.

"O czym marzy mój synek? Marzenia siedmiolatka są tak skrzydlate i nieokiełznane, że ciężko je wszystkie zapędzić do klatki i nazwać. Na pewno marzy mu się pierwsze miejsce na podium jakichś zawodów sportowych, pewnie nie raz widzi w wyobraźni siebie z medalem na szyi, po tym, jak sprytnym ruchem zbija przeciwnikowi gońca i krzyczy: "szach mat!". Uwielbia podróżować i z tego, co wiem najbardziej chciałby pojechać do ciepłych krajów (szczególnie teraz!), na Sri Lankę, do Australii i… na Mount Everest. Na pewno chciałby odwiedzić Legoland i dostać tysiąc zestawów klocków Lego. Każdego dnia do listy życzeń dolatują kolejne… :) Książka o piłce pewnie też wpisałaby się w jego zainteresowania, bo od jakiegoś czasu namiętnie kolekcjonuje karty piłkarskie."
Małgorzata M. 

Marzenia, jak ptaki szybują po niebie... Mój syn ma ich wiele. Całkiem przyziemne, jak nowy zestaw klocków LEGO. I górnolotne: "Mamo, chciałbym, żebyś nigdy nie umarła!". Jedne tyczą się tego, co teraz - ot, choćby piątka z jutrzejszej klasówki, inne wybiegają mocno w przyszłość - "Chciałbym zostać żołnierzem" i jeszcze... jeszcze "poślubić Z., a B. (najlepszy kolega) poślubiłby jej koleżankę i dzięki temu wszyscy zawsze trzymalibyśmy się razem". Życzeń i marzeń tak wiele, że tylko dziecięca głowa i dziecięce serce są w stanie je wszystkie pomieścić!
 Angelika P.

i odpowiedź, która najbardziej mnie ubawiła: 

"Zbliżały się urodziny mojej córki, jak to zwykle bywa siedziała i malowała coś. Jako dobra mama, która chce sprawić radość swojemu dziecku zapytałam: Zuziu o czym marzysz?
Zuzia odpowiedziała z oburzeniem "mamo ja nie marzę ja rysuję""
Marta 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)