Szukaj na tym blogu

czwartek, 19 listopada 2015

Rażenie autorskie, czyli spotkanie z Agą Szczepańską

Mój starszy syn wrócił niedawno ze spotkania autorskiego z Agą Szczepańską i piał z zachwytu. Taka gadatliwość zdarza mu się niezwykle rzadko, zwłaszcza po powrocie ze szkoły. "Jak było?" "Dobrze". Ot, na tyle może liczyć matka. Tym razem jednak buzia mu się nie zamykała, więc rażenie autorskie musiało być silne!

- Mamo, mamo, a wiesz? Nasza klasa była dziś na spotkaniu z autorem Patki i Pepy.
- Autorką - prostuję.
- Tak, autorką. A skąd wiesz? - i nie czekając na odpowiedź. - A my mamy wszystkie części. Musimy je znowu przeczytać. Ja nawet zareklamowałem te książki!
- Tak, naprawdę? - dopytuję. - Opowiadałeś o nich przy Pani?
- Nie przy Pani. Zareklamowałem je koledze, bo można je kupić i autograf dostać. - tu szeroki uśmiech w stronę matki, zdecydowanie coś sugerujący. - Ja też mogę autograf na swojej dostać?
- Ale Ty masz już autograf.
- Naprawdę, a skąd? 
- Zdobyłam razem z książką. Nie zauważyłeś?
- Naprawdę? Sprawdzę. A ta Pani, wiesz, to była fajo! Była!!! I opowiadała nam o książkach. O tym Wijącym Wężu i Włochaczu. Też chyba wijącym... mhm... - chwila zamyślenia. - Nie pamiętam. Musisz przeczytać mi jeszcze raz, bo wiesz, w grudniu będzie nowy tom. Taki, którego jeszcze nie mamy. A jutro wezmę książkę do szkoły. Poczytam sobie i pokażę kolegom. I może jeszcze Pani pokażę, bo jutro będzie miała spotkania jeszcze z innymi klasami, wiesz? 

Ha, nie przypuszczałam nawet, że spotkanie z autorem ulubionych książek może wywołać tyle emocji. Z piłkarzem, gwiazdą telewizyjną czy rockową... a tu, proszę! :) Pani Ago, dziękujemy! Dziś książka - zgodnie z zapowiedzią - powędrowała do szkoły w plecaku. Syn będzie ją dalej "reklamował"! :)

A tymczasem do spotkania autorskiego przygotowuje się Młodszy. Jutro zagości u nich Pan Kuleczka, ups, przepraszam - Wojciech Widłak, oczywiście! :) Starszy przeboleć nie może, że on w pierwszej klasie to musiał czytać "same głupie lektury" i nie miał spotkań i autografów. A "Pan Kuleczka" to jest coś! Wie, bo podsłuchiwał, gdy czytałam bratu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)