Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 listopada 2015

Zagadka salamandry, Zagadka zegara maltańskiego - Jorn Lier Horst

Nie ma to jak dobra powieść detektywistyczna. Dziś, co prawda, w pierwszej kolejności sięgam po fantastykę, ale wciąż chętnie powracam do uwielbianych za młodu sensacji czy kryminału, podkradając kolejne tytuły z biblioteczki męża. Tak, mój mąż też czyta ;). Kocha przy tym wszelkie dochodzenia, tajemnice, ucieczki i pościgi. Nic więc dziwnego (niezależnie od tego, czy to kwestia podglądu, czy genetyki), że dzieci podzielają nasze zainteresowania. Widmark i jego "Tajemnice...", reprinty z detektywem Noskiem Mariana Orłonia, janischowy Pan Jaromir, czy wspominane ostatnio przygody Patki i Pepe autorstwa Agi Szczepańskiej - to tytuły, które chłopcy bardzo polubili. Postanowiłam więc pójść krok naprzód i sięgnąć po "Zagadki..." Jorna Liera Horsta.

Nazwisko autora nie jest Wam obce? Są dwa wyjścia. Albo jego nosiciela kojarzycie jako znanego i lubianego już autora powieści sensacyjnej dla dorosłych ("Poza sezonem", "Jaskiniowiec", "Psy gończe"), albo - mieszkając w Norwegii - byliście na bakier z prawem. Tak, tak, Horst, który dziś całkowicie poświęcił się pisaniu (książek, ale i sztuk teatralnych), wcześniej (do września 2013 r.) pracował jako szef wydziału śledczego okręgu Vestfold. Nabyta w praktyce umiejętność prowadzenia spraw dochodzeniowych zapewnia profesjonalne podejście do tematu. To plus lekkie pióro (jak się okazuje nie wszystkie dowcipy o policjantach są prawdziwe ;)) sprawia, że książki Horsta czyta się z przyjemnością. I te dla dorosłych (opinia nabyta na podstawie recenzji, ale seria o Williamie Wistingu już do mnie jedzie), i te dla dzieci (starszych - 12+ - sprawdzone osobiście).

"Zagadka salamandry" to pierwsza część konsekwentnie snutej serii dla młodych czytelników zatytułowanej CLUE (jak zagadka, ale też złożone ze sobą inicjały imion głównych bohaterów). Trzeba przyznać, zaczyna się mocno - odnalezieniem na plaży zwłok topielca. Co więcej, nie pierwszych i nie ostatnich. Ale to właśnie to znalezisko stanowi punkt wyjścia dla całej historii - początek śledztwa, któremu z wielkim zaangażowaniem oddają się młodzi bohaterowie. Cecilia - córka właściciela pensjonatu "Perła" położonego nad malowniczą i tajemniczą Zatoką Okrętów, Leo - jej nowy kolega, syn świeżo zatrudnionej w pensjonacie zarządczyni, Une - córka mieszkającego tu "od zawsze" rybaka i jej pies Egon - mieszaniec o rozbuchanym ego (stąd imię), w którym płynie policyjna krew. Ciekawa to ekipa o zróżnicowanych charakterach. Leo - jak to facet - jest odważny i skory do ryzyka (a myślałam, że skandynawska literatura daleka jest od stereotypów ;)). Une - wychowana z braćmi, zachowuje się i wygląda trochę jak oni. Otwarta na przygody, szybko podchwytuje pomysły Leo. I Cecilia - doświadczona przez życie (jej matka także wyłowiona została z wody w niewyjaśnionych okolicznościach), a przez to bardziej zdystansowana, sceptyczna, mniej skora do ryzyka. Cudowne uzupełnienie. Nie zapomnijmy też o Egonie, który czasem zachwyca swym detektywistycznym węchem, by innym razem dać upust swemu niepokornemu charakterowi. Z pomocą nowoczesnych technik (iPhone, lustrzanka, specjalne komputerowe oprogramowania), dzieciaki przystępują do ciekawej, trzymającej w napięciu i bardzo niebezpiecznej akcji, ryzykując przy tym własne życie. Cóż, gdy przygoda woła, czasem trudno zachować zdrowy rozsądek. Znacie to, pamiętacie swoje młodzieńcze szaleństwa? Tu, jak przystało na sensację, zostały one dodatkowo wyostrzone. Dzięki temu jest naprawdę ciekawie, choć - co tu dużo mówić - mało pedagogicznie. Trudno jednak wyobrazić sobie kryminał utrzymany w umoralniającym duchu, prawda?

Pierwszy tom przygód kończy się pomyślnie. Śledztwo zostaje doprowadzone do końca, zagadka śmierci tajemniczego Duńczyka rozwikłana. Nie liczcie jednak na zakończenie z gatunku "i żyli długo i szczęśliwie...". Na dzieciaki już czeka kolejna przygoda. Bo oto, u końca tomu pierwszego, wypływają szczegóły dotyczące śmierci mamy Cecilii. W napięciu czekamy więc na kolejną część, której zapowiedzią jest... zamieszczony na końcu pierwszy rozdział kolejnego tomu. Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się ten zabieg. Dzięki niemu napięcie wzrasta, a my z jeszcze większą niecierpliwością czekamy na dalszy ciąg przygód młodych samozwańczych detektywów. 

"Zagadka zegara maltańskiego" utrzymana jest w podobnym klimacie. Ci sami młodzi ludzie stają przed kolejnym wyzwaniem. Zatoka Okrętów przyciąga bowiem "czarne charaktery". Kiedy więc w prasie pojawia się informacja o ucieczce z więzienia niebezpiecznego przestępcy, możemy być pewni, że los powiedzie go właśnie tutaj. Dlaczego? Tego dowiecie się już sami.  Kolejne poszlaki, niebezpieczeństwa, ciekawe zwroty akcji, a przy okazji nowe ślady w sprawie mamy Cecilii. Znów temat niebezpiecznego przestępcy zostaje domknięty, choć nie bez głębokich westchnięć i wstrzymywanych w napięciu oddechów, ale niedokończona sprawa mamy pozwala mieć nadzieję na kolejny tom przygód. Tom, który ponownie zapowiedziany zostaje pierwszym rozdziałem kolejnego tytułu, ale na którego wydanie musimy jeszcze poczekać.

"Zagadki..." Horsta połknęłam jednym tchem. Dla mnie każda z części była książką na jeden wieczór. Taką, od której naprawdę trudno się było oderwać. Na ciąg dalszy już czekam z niecierpliwością. Cóż, muszę przyznać, że Horst ma doświadczenie, ale i talent. A temu wszystkiemu towarzyszy jeszcze zapęd do szerzenia filozofii. W poszczególne tomy autor wplata bowiem myśli znanych przedstawicieli tej nauki - w pierwszej części jest to Sokrates i jego słynne "Wiem, że nic nie wiem", w drugiej - św. Augustyn i jego przemyślenia dotyczące czasu. Pisarz w ten sposób zachęca dzieci do własnych rozmyślań na temat otaczającego nas świata .

Moi chłopcy, co prawda, na lekturę książek Horsta będą musieli jeszcze trochę poczekać (po przeczytaniu doszłam do wniosku, że 5 i 8 lat, to jeszcze trochę za mało), ale zapewniam Was, że gdy nadejdzie odpowiedni moment podsunę je dzieciom z pozytywną rekomendacją. Uważam, że fajnie by było zobaczyć więcej takich pozycji na polskim rynku - dedykowanych nie dla tych najmłodszych, czy najstarszych, lecz tych po środku, którzy traktowani są przez autorów i wydawców trochę po macoszemu.

PS. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy oryginału, ale w tomie pierwszym doszukałam się pewnych niespójności dotyczących rozdzielenia hotelowych pokoi pomiędzy poszczególnych gości (pomyłka w numerach pokoi). Skłoniło mnie to do rozmyślań nad tym, dlaczego współcześni wydawcy nie stosują już dokładanej do książek erraty. Ha, chyba udzieliło mi się to filozoficzne podejście autora ;) 
Zagadka salamandry
Zagadka zegara maltańskiego
Wydawnictwo: Smak Słowa
Autor: Jorn Lier Horst
Oprawa miękka
Format: 125 x 200
Strony: 158
Wiek: 12+
 
 

4 komentarze:

  1. Pokój 209 to taka zagadka w zagadce, prawda? :)
    Też zdecydowałam, że dla mojego 8-latka ta seria jest za poważna, choć ja przeczytałam Zagadki z ogromną przyjemnością.
    Czytaliśmy za to cztery wydane przez Media Rodzina książki z serii Biuro Detektywistyczne nr 2 Horsta - idealne dla młodszych detektywów. Znacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhm, mówisz, że Biuro się nada? To chyba musimy spróbować. Szkoda, że złożyłam wczoraj zamówienie internetowe na książki, bo bym je dorzuciła. Nic to, przy następnej okazji nadrobię braki. A tymczasem na blogu pojawiła się seria CLUE w 3 i 4 odsłonie. Serce mi jednak łamie informacja, że na kolejne tomy czekać trzeba będzie aż rok, a może i więcej :( http://czytajki.blogspot.com/2016/02/zagadka-dna-morskiego-zagadka-hien.html#more

      Usuń
    2. Mojemu Biuro bardzo się podobało, bardziej niż Tajemnice Widmarka, chyba ze względu na ilustracje. Jeśli masz ochotę zerknąć na Operacje.. można u mnie tutaj i tu .
      Już biegnę czytać o Clue 3 i 4, ja z tej serii czekam na ebooki i coś się doczekać nie mogę.. A o następnych częściach to też zła wiadomość..

      Usuń
    3. Tak mnie zaciekawiłaś tymi Operacjami..., że już wczoraj je u Ciebie podglądałam - zanim zamieściłaś linki :) Ot, taka ciekawska bestia ze mnie :)

      A z tymi kolejnymi tomami to liczę i mocno trzymam kciuki, że wydawnictwu uda się wcześniej :)

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)