Szukaj na tym blogu

środa, 2 grudnia 2015

Minecraft. Blokopedia. - Alex Wiltshire

Przed Świętami Bożego Narodzenia w naszym domu - tradycyjnie już - pojawia się stos książek. Prezentowy. Chwilowo dobrze ukryty, choć istnieje realna obawa, że niedługo przestanie się w swym ukryciu mieścić. Bo to i Mikołajki, i urodziny, i wreszcie - wyczekiwane z niecierpliwością - Święta, a osób do obdarowania tak wiele...

Zawsze długo zastanawiam się nad doborem tytułu dla każdego członka rodziny - tej bliższej, ale i dalszej. Największy kłopot mam jednak z... własnymi dziećmi. Tak, tak, bo choć ich zainteresowania są matce dobrze znane, to coraz trudniej znaleźć coś, co mogłoby ich jeszcze zaskoczyć. Tak to już jest w domach, w których książki pochłania się tonami. Co by tu wybrać? 

W tym roku - z myślą o Starszym - mój wybór padł ostatecznie na Minecraftową "Blokopedię". Tak, tak, kochani, nie samą klasyką żyje człowiek! W naszym domu dużo jest książek ambitnych - takich do przemyśleń i takich, co to znać trzeba. W naszym domu są też książki lżejsze - poczytajkowe, ale napisane starannym językiem i ubrane w ciekawą graficzną formę. Wychodzę jednak z założenia, że miłość do książek buduje się nie poprzez faszerowanie dziecka tym co jedynie słuszne, ale - przede wszystkim - poprzez wspólną lekturę (urok bliskości, dzielonej pasji) oraz poprzez wychodzenie naprzeciw dziecięcym zainteresowaniom. Czasem są to detektywistyczne przygody, naukowe śledztwa czy książki o dinozaurach, a czasem - opowiastki i komiksy z ukochanymi bohaterami (o tym za dzień lub dwa), czy encyklopedyczne poradniki poświęcone grom komputerowym. Wiecie ile radości może sprawić taka książka? A uśmiech na ustach dziecka - rzecz bezcenna!

W kręgu zainteresowań mojego starszego syna i jego kolegów są  ostatnio Gwiezdne Wojny i, królujący już od ponad roku, Minecraft. Pewnie Was nie zaskoczyłam. Nazwy te - wypowiadane z namaszczeniem - usłyszeć można z chłopięcych (ale i męskich!) ust, jak kraj długi i szeroki. Nie jesteśmy więc wyjątkiem. Może to i dobrze. Bo fajnie jest móc dzielić swoje pasje z innymi! Bawić się, dyskutować, czytać. A ponieważ Star Wars'owa mania dopiero się rozpoczęła, myślę, że pod choinką nie zabraknie związanych z nią gadżetów. Swoim prezentem postanowiłam więc odwołać się do Minecrafta. Równie uwielbianego, a przytłoczonego w tym roku Star Wars'owymi wystawkami. 

"Blokopedia" idealnie nadaje się na prezent. Sztywna oprawa, ładne wydanie i eleganckie czarne pudełko, w którym została zamknięta. Można je później wykorzystać do przechowywania Minecraftowych drobiazgów, bo książka... cóż, nawet nie liczę na to, że do niego wróci. Przypuszczam, że będzie zbyt często używana, by opłacało się ją za każdym razem zamykać na nowo. Skąd ta pewność. Cóż, to nie pierwszy Minecraftowy podręcznik w naszym domu. Wcześniejsze przeczytane zostały od deski do deski i często podróżowały w plecaku mojego syna do szkoły. Z "Blokopedią" będzie mały problem... trochę jednak waży, jak przystało na solidny encyklopedyczny poradnik. Wszakże to ponad 300 stron wiedzy! 

W środku, jak sugeruje tytuł i kształt książki (nawiązanie do sześciennej bryły), znajdziemy wyczerpujące informacje o blokach, z jakich zbudowany jest Minecraftowy świat. Trzeba przyznać, że jest ich trochę: bloki naturalne (kamień, trawa, lód i inne), rudy i minerały, roślinność, ciecze i gazy. Są bloki Netheru i Kresu w tym Kamień Kresu czy smocze jajo. A także wytwory rąk ludzkich: szkło, stół warsztatowy, pochodnia, Portal Kresu, podajnik czy detektor światła dziennego. Oj, można by długo wymieniać. Każdy z bloków został dokładnie opisany wraz ze sposobami jego wykorzystania. To spora dawka praktycznej wiedzy, którą można sprawdzić i wykorzystać w wirtualnym świecie. To też okazja do kolejnych długich pogadanek z kolegami. Wymiany wiedzy i doświadczeń. Ha, już widzę uśmiech na ustach syna. Bo to prezent, z którego z całą pewnością ucieszy się każdy mały fan.  


Minecraft. Blokopedia.
Wydawnictwo: Egmont
Autor: Alex Wiltshire
Ilustrator: Mojang
Oprawa twarda, pudełko prezentowe
Format: 223 x 200
Strony: 320
Wiek: 7+

 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)