Szukaj na tym blogu

środa, 26 października 2016

Magiczne Drzewo. Czerwone krzesło, Bohaterowie Magicznego Drzewa. Porwanie - Andrzej Maleszka


Twórczości Andrzeja Maleszka przyglądałam się dotychczas trochę z boku. Patrząc na kolejne tomy, których objętość z wydania na wydanie rosła, myślałam, że dla moich dzieci jest jeszcze za wcześnie na taką samodzielną lekturę. Owszem, zawsze mogłam do czytania przysiąść razem z nimi, ale - w tym przypadku - nie bardzo chciałam. Nie pomyślcie tylko, że boję się książek Maleszka, czy, że z jakiegoś względu mi one nie leżą. Wręcz przeciwnie. Chciałam zostawić tę pozycję swoim chłopcom, bo wiedziałam, że doskonale nadaje się ona do samodzielnej lektury. Nowoczesna, magiczna, wciągająca. Jeśli dzieci mają polubić czytanie, to właśnie dzięki takim książkom jak te!

"Magiczne Drzewo. Czerwone krzesło" trafiło do nas, bo w szkole dostałam obuchem w głowę. Może nie dosłownie. Pewnego dnia, jeszcze przed wakacjami, klasa Średniego miała przynieść swoje ulubione książki. Mój siostrzeniec zabrał ze sobą Messiego, Ibrę i Lewandowskiego. Ponieważ tego dnia to ja odprowadzałam go do szkoły, stojąc na korytarzu mocno nadstawiałam ucha, by dowiedzieć się, co czytają inni (tak wiem, że to nieładnie podsłuchiwać, ale wiecie - że co, jak co - ale obok tematu książek nie potrafię przejść obojętnie). Dobra wiadomość była taka, że książki przynieśli wszyscy. Poziom czytelniczy okazał się jednak bardzo zróżnicowany. Jednym czytali rodzice, inni dopiero zaczynali, a jeszcze inni:
- Mój syn przyniósł "Magiczne drzewo".
- Ale czytacie razem?
- Nie, jest już przy trzecim tomie i czyta sam.
I tu właśnie obuch w głowę. Bo jak to - skoro pierwszak (i to z tego młodszego, eksperymentalnego rocznika) - radzi sobie z taką lekturą, to czemu nie stoi ona jeszcze na naszej półce? Przecież dla Starszego to powinna być już bułka z masłem, a może i Młodszy by spróbował. Na zachętę wieczorem puściłam chłopcom film. Opowieści "Magicznego Drzewa" są podstawą (podobno znanego na całym świecie) cyklu filmowego, nagrodzonego Emmy (telewizyjnym Oscarem) za wyobraźnię, mądrość i humor. Spodobał się. Podczas oglądania okazało się, że Starszy "Magiczne drzewo" już zna ze słyszenia. Koledzy czytają. A jakże! Oj, zaczytana_matko - pora narobić zaległości!!!

Tom rozpoczynający serię to historia trójki dzieci - Tosi, Kukiego i Filipa - które odnajdują czerwone krzesło. Niby niepozorne. Okazuje się jednak, że ma ono tajemną moc. Wykonano je z drewna starego dębu, który pewnego dnia powaliła burza. Dąb ów był drzewem magicznym i każdy wykonany z niego przedmiot zyskał jakąś niezwykłą moc. Tak autor otwiera sobie drogę do kolejnych tomów. Pozostańmy jednak przy tym pierwszym. Magiczne czerwone krzesło ma swoje zalety, ale - szybko okazuje się - że także wady. Siedząc na nim trzeba uważać na to, co się mówi. Tak, tak, krzesło spełnia życzenia - te dobre, ale i te złe, które wpędzą naszych młodych bohaterów w niemałe tarapaty. Oj, będzie się działo!!!

Historia to trochę magiczna, trochę bajkowa, choć mocno osadzona w realiach współczesnego świata (z jego urokami, problemami, gadżetami). Mocno pobudza wyobraźnię. Dzięki niej z ciekawością zaczynamy rozglądać się wokół siebie, zastanawiając się, czy i w naszych przedmiotach codziennego użytku nie kryje się magiczna dusza. Ciekawy, wciągający tekst, dynamiczna akcja - sprawiają, że trudno się od książki oderwać. Mnie zachwycają przejaskrawiane momentami, ale ciekawie oddane "czarne charaktery". Tak, tworzenie ciekawych postaci anty-bohaterów to niewątpliwa zaleta Maleszka. Kolejna już. Do tego wszystkiego dołożyć trzeba ilustracje. Grafiki, niczym z gry komputerowej. Z początku, mnie one przeraziły (niby otwarty umysł, a jednak!). Później doszłam jednak do wniosku, że świat pędzi naprzód. Dzieci szukają wrażeń w świecie filmu, czy - co gorsza - gier komputerowych. Jeśli książka ma je zastąpić, to ja jestem po stokroć na tak! 

I zastępuje. Przynajmniej u nas. Młodszy czyta powoli (przebrnął przez tom pierwszy) i dlatego preferuje własne egzemplarze książek. To dla niego uzupełniam biblioteczkę. Starszy czyta szybko i doczekać się nie może na każdy kolejny tom. Dlatego książki wypożycza z biblioteki. Jak nie ma jednego tomu, chwyta kolejny. Jeszcze kilka tytułów przed nim, a gdy już przeczyta wszystkie - jest dobra wiadomość. Autor tworzy już serię poboczną - zatytułowaną "Bohaterowie Magicznego Drzewa". Jej pierwszy tom dostępny jest już na rynku księgarskim. Jego głównym bohaterem jest gadający pies - Muki. Ci, którzy czytali "Magiczne Drzewo" już go znają. Tym razem Muki popada w nie lada tarapaty. Przez wzgląd na swe niezwykłe umiejętności, zostaje porwany przez sadystycznego tresera psów, któremu marzy się wielkie bogactwo. Muki ma mu pomóc w osiągnięciu obranego celu. Jak poradzi sobie nasz mały bohater? Bądźcie pewni, że przygód mu nie zabraknie. Groźne dobermany, podstępna jaszczurka, stanie nawet oko w oko z niedźwiedziem. Autor trzyma młodego czytelnika w napięciu, aż do samego końca. Dzięki temu książkę czyta się jednym tchem. I znów towarzyszą jej "komputerowe" ilustracje. Sami zobaczcie. Jestem pewna, że spodobają się one Waszym dzieciom. Tak samo jak książka. 

 

MAGICZNE DRZEWO: "Czerwone krzesło"
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Autor: Andrzej Maleszka
oprawa twarda
Format: 123 x 174
Strony: 304
Wiek: 6+
 
 
 
 
BOHATEROWIE MAGICZNEGO DRZEWA: "Porwanie"
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Autor: Andrzej Maleszka
oprawa twarda
Format: 123 x 174
Strony: 250
Wiek: 6+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)