Szukaj na tym blogu

czwartek, 15 grudnia 2016

8+2 i pierwsze święta - Anne-Cath. Vestly


Ekipa 8+2 powróciła. W cudownej, zimowej odsłonie. Jest śnieg, są narty i góry. Jest też niezwykła, choć zwykła rodzina. Mama, tata, 8xM (dla niewtajemniczonych - imiona wszystkich dzieci zaczynają się na tę właśnie literę), dziewiąte M (bo najstarsza przedstawicielka rodziny, okazuje się nie mieć na imię Babcia ;)), Rurek (pies) i 5 kur. Sympatyczna ekipa zamieszkująca niewielki domek w lesie. Koniecznie musicie ją poznać!

Mieszkają tu już niemal rok. Przed nimi ostatni sezon - zima, a wraz z nią pierwsze święta (i te bożonarodzeniowe, i te wielkanocne). Autorka nie skupia się jednak na ich celebrowaniu. Dla niej ważny jest "międzyczas". Wszak przy tak licznej ekipie nie trzeba czekać na specjalne okazje - tu zawsze coś się dzieje! Codzienne problemy - jak te ze strachem Marty, radości - jak choćby z posiadania własnych drzew, przyjaźnie - także niecodzienne - z drzewami, czy bulwiastymi ziemniakami i wreszcie marzenia, bo wiadomo, że okres świąteczny sprzyja ich spełnianiu. Jest więc tata potrzebujący telefonu jako niezbędnego narzędzia pracy (pamiętajcie, że książka powstała, kiedy o komórkach nie było jeszcze mowy). Jest Marta, która wymarzyła sobie, że przyjedzie pod rodzinny dom na białym koniu i do spełnienia swego marzenia konsekwentnie dąży (bo marzenie to dążenie, a nie czekanie!). Wreszcie, jest babcia, którą dopada dziwna choroba. Leży w łóżku i mówi od rzeczy. Sama do siebie. Ale... och, jak ja dobrze rozumiem tę babcię. Moją - niedawno odkrytą - pasją są podróże. Kiedy zamarzyła mi się ostatnia, byłam trochę jak ta babcia. Widziałam ją (podróż, nie babcię ;)) oczyma wyobraźni, planowałam po cichu. I choć wydawała mi się nierealna, pewnego dnia pragnienie jej odbycia urosło we mnie do tego stopnia, że wykrzyczałam je światu - znaczy, powiedziałam mężowi, ale... stało się! Tak, wkrótce ruszamy na poszukiwanie zorzy polarnej - do krainy krótkich dni i nocy (w zależności od sezonu), śniegu i Świętego Mikołaja! Bo rodzinne podróże to wspaniała rzecz! Dzięki babci przekona się o tym cała rodzina. Och, jak ja - miłośniczka gór, śniegu i podróżniczych wyzwań kwaterowych - zazdrościłam im tej wielkanocnej wyprawy! Tego pierwszego, zapierającego dech w piersiach spojrzenia na szczyty, jazdy na nartach i sankach (choć na te będę teraz bardziej uważała ;)), górskich spacerów i obozowania w oborze także, a jakże!

Książkę polecam wszystkim młodym czytelnikom - nie tylko miłośnikom zimowych atrakcji. To ciepłe rodzinne historie. Takie z życia wzięte. Z dziećmi, które czerpią z uroków dzieciństwa i z rodzicami, którzy - choć przy takim stanie osobowym - nie opływają w zbytki, to darzą swe dzieci tym, co dla nich najlepsze. Przede wszystkim zaś - miłością i zrozumieniem. Anne-Cath. Vestly pięknie oddaje codzienność dnia powszedniego. Naturalnie. Jakby sama była członkiem tej niezwykłej rodziny. Zresztą i my się nimi staniemy. Troski dzieci będą też naszymi, podobnie jak ich radości. To pozytywna i wesoła książka! Wzbudzi uśmiech także na Waszych ustach. Cóż, urokowi babci i Mortena trudno się oprzeć!




8+2 i pierwsze święta
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Autor: Anne-Cath. Vestly
Ilustracje: Marianna Oklejak
oprawa twarda 
Format: 150 x 185
Strony: 196
Wiek: 5+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)