Szukaj na tym blogu

środa, 21 grudnia 2016

Mikołaju, byłam grzeczna! Pod choinkę poproszę...


Dzisiejszy post nie będzie poświęcony książce dla dzieci. To - przygotowany na ostatnią chwilę - przewodnik po "praktycznych" pozycjach dla dorosłych. Takich, które ja sama chętnie widziałabym pod choinką. Jeśli więc nie macie jeszcze prezentu dla bliskiej osoby, może któryś z wymienionych tytułów Was skusi lub zainspiruje. A może... zafundujecie prezent sami sobie. Zasłużyliście? Byliście grzeczni w tym roku?
 _____________________________


Mijający rok należy do udanych. Przede wszystkim dlatego, że pomógł mi odnaleźć nowe pasje. Jedną z nich są podróże. Nigdy nie lubiłam wakacji, które wymagałyby leżenia na plaży. Bez wątpienia najgorszą z naszych (moich i Pana Męża) wypraw była ta do Egiptu, gdzie - poza kilkoma wycieczkami za miasto - zmuszeni byliśmy do leżenia na plaży i spacerowania co wieczór po tej samej okolicy. Nuda! Z czasem planowane przez biuro podróży wycieczki, zastąpiliśmy wyjazdami w Polskę. Odkrywaliśmy uroki biwakowania. Nawet nadmorski wypoczynek, pod namiotem, miał już inny smak. Mijały lata, dzieci rosły, a my dojrzewaliśmy do realizacji mężowego marzenia. Wyprawy po Europie. Na początek wybraliśmy cel dość odległy, a zarazem bardzo przyjemny - by wypróbować dziecięce możliwości. Weekend w Danii połączony z wizytą w Legolandzie. Okazało się, że chłopcy są w stanie wytrzymać trudy podróży. Wystarczyło się do niej dobrze przygotować. To był sygnał, że już możemy. Rok później spakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy w trasę po Europie (Czechy, Niemcy, Francja, Szwajcaria, Lichtenstein, Austria i powrót przez Czechy). Ta cudowna, aktywna i pełna przygód podróż sprawiła, że już oszczędzamy i planujemy kolejne. Dlatego najlepszym tegorocznym prezentem będą dla nas przewodniki. Najbardziej lubimy te Pascala. Tradycyjne, czarno-białe. Mamy taki liczący już kilkanaście lat - po Portugalii. Merytorycznie dobrze opracowany, choć już mocno nieaktualny w kwestii cen, bazy noclegowej, czy gastronomii. U mnie ma plus za to, że poza informacją o tym co warto zwiedzić, dobrze wyjaśnia - dlaczego. Opisy nie są może wyczerpujące (takie informacje zwykle pozyskujemy na miejscu), ale na ich podstawie możemy samodzielnie podjąć decyzję, czy na pewno warto. Ostatnim naszym nabytkiem jest przewodnik po Litwie, Łotwie i Estonii. Równie dobry pod względem opisu miejsc, a przy tym aktualny. Inny okazał się Pascalowy przewodnik po Finlandii. Może dlatego, że - z braku innej - sięgnęliśmy po wersję ilustrowaną. Jest ona bardzo pobieżna. Za to inspiracją do zwiedzania są zawarte w niej zdjęcia. Mhm, no tak, już teraz chyba się domyślacie, w jakim kierunku wyruszamy w kolejną podróż. Jednak nasze myśli wybiegają już dalej. Znaleźliśmy kilka fajnych miejsc w Szwajcarii, a przewodnika po tym kraju jeszcze nie mamy.

Przewodniki Pascal
______________________________



Drugim moim nowym hobby stały się kolorowanki. Jeśli twierdzicie, że to zajęcie dla dzieci - jesteście w błędzie. Cieniowanie, efekty 3D, różne techniki. Dorośli mają więcej możliwości, a efekty ich pracy potrafią zaskoczyć. Przy tym nie o efekty w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Owszem udana praca jest przyjemną nagrodą, ale ważny jest sam proces tworzenia. Działa on uspokajająco, relaksacyjnie. To doskonały anty-stress po ciężkim dniu w pracy, czy z dziećmi. A wśród kolorowanek jest dziś w czym wybierać: mandale, motywy roślinne i zwierzęce, moda, life-style, książki o tematyce świątecznej, fantastyczne stwory, nawiązania do literatury i filmu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przy czym ostrzegam, kolorowanie uzależnia. Z jednej książki robi się cały ich stos. Przybywa różnych odmian kredek, farb i flamastrów.  Coś o tym wiem...

Świąteczne kolorowanki
Opowieść wigilijna - Wyd. Zielona Sowa
Zaczarowane święta - Wyd. Pascal
______________________________ 


Swym twórczym zapędom upust daję także w postaci różnego rodzaju robótek ręcznych. Co prawda nie dziergam na drutach, ale... samodzielnie tworzę kartki, domowe dekoracje, czy - razem z moimi chłopakami - wykonuję rozmaite prace plastyczne. Inspiracji szukam wszędzie. W internecie, ale - przez wzgląd na me zamiłowanie do papieru - także w książce. Pozycji z propozycjami DIY (zrób to sam) w wersji dziecięcej mamy już wiele, ale żadnej dla dorosłych. Dlatego zaciekawiła mnie propozycja Kasi Ogórek, autorki bloga poświęconego własnoręcznym wytworom. To napisana przez nią książka "twoje diy. KROK PO KROKU ZRÓB TO SAM." Znajdziemy w niej 60 pomysłowych tutoriali, które - jeśli się nam podobają - możemy wykonać dokładnie według wskazówek. Mogą być one także inspiracją, zaczątkiem do innych prac. Książka jest barwna, pełna zdjęć. Dzięki temu instrukcje są łatwe do zrozumienia. A jeśli uważamy, że to za mało - zawsze dodatkowo możemy zajrzeć na blog pani Kasi.



Zrób to sam
twoje diy KROK PO KROKU ZRÓB TO SAM - Wyd. Muza
______________________________ 


Tym, czego - z całą pewnością - nie lubię jest gotowanie. Pomimo mej niechęci, gdy tylko ujrzałam książkę "NATURALNIE prosto, zdrowo, smacznie" (zamówioną na prezent) pomyślałam, że sama chciałabym ją mieć! Ma piękną, choć do granic możliwości prostą oprawę (pasowałaby do mojej kuchennej książkowej wystawki). Kartonową. Taką w skandynawskim stylu. Ten pokaźny tom (380 str.) jest dziełem najsłynniejszego kucharza świata (a także byłego szefa kuchni w jego restauracjach - Christophe'a Saintagne'a i dietetyczki - Paule Neyrat). Sam Alain Ducasse to ikona francuskiej kuchni. Największym uznaniem dla jego klasy są gwiazdki Michelin, których ma na swoim koncie - w sumie - 21 (to trzykrotny zdobywca 3 gwiazdek). Ducasse jest zwolennikiem kuchni naturalnej. Książka ta jest ukłonem w jej stronę. Znajdziemy tu 150 prostych, zdrowych i - jak twierdzi wydawca - smacznych przepisów pogrupowanych według pór roku. Obok nich porady dotyczące żywienia oraz informacje o produktach sezonowych (to zapewne zasługa współautorki). Dwie Siostry, które wydały książkę, piszą o niej tak: 

"Znajdziecie tu potrawy klasyczne, takie jak kura z rosołu, i zaskakujące, jak lody ze szczawiu, imponującego ananasa pieczonego na rożnie i skromne omlety, sycące dania główne i lekkie przystawki, delikatne zupy, pyszne desery, przetwory i pasty. 

To kuchnia z zasadami, ale bez wyrzeczeń. Zdrowa, ale bez dietetycznych nakazów i zakazów. Prosta, codzienna i dla każdego, ale z francuską fantazją. A "kluczowymi słowami - jak mówi sam autor - są tu »przyjemność« i »zadowolenie«. "



 Kuliarne
NATURALNIE prosto, zdrowo, smacznie - Wyd. Dwie Siostry
______________________________


I ostatnia już propozycja. Remont i przedświąteczne porządki sprawiły, że innym okiem spojrzałam na kwestię porządku. Nagle okazało się, że wszystkiego w moim domu jest za dużo. Jednak nie bardzo wiedziałam od czego zacząć sprzątanie. Z pomocą przyszła mi - w formie Mikołajkowego prezentu - propozycja Marie Kondo ze swoją "Magią sprzątania", która zwraca uwagę na wiele problemów związanych ze sprzątaniem właśnie. Wbrew pozorom to niełatwa sztuka, a przynajmniej wymagająca doświadczenia i pewnej wiedzy, a ta zwykle nie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, choć powinna. Pierwsze metody Marie już wprowadzam w życie. Czy porządkowej rewolucji uda się dokonać u nas w domu? Zobaczymy. 

Poradnik
Magia sprzątania, Tokimeki - Wyd. Muza
______________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)