Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 27 marca 2017

Świerszczyk - na wiosnę


 
Ram, pam, pam... marzy nam się wiosna tu i tam. Uwielbiamy zimę, ale pierwsze ciepłe podmuchy sprawiają, że napięcie rośnie i już, już by się chciało. Czego? Pączków na drzewach, świergoczących ptaków, kwiecistych dywanów, zapachu wiosennego deszczu, naszych ulubionych bezrękawników i lodów na patyku. Ach, gdzież ta wiosna? Ruszamy na poszukiwania, a wraz z nami - "Świerszczykowi" autorzy i ich bohaterowie. Wszak w gromadzie zawsze weselej.

Gdzie zacząć poszukiwania? Może w lesie razem z Czarownicą Irenką. Strój detektywa przywdziany, chwytamy lupę w dłoń i już możemy wyruszać. Tylko pamiętajmy, że w tym przewrotnym komiksie wszystko może się zdarzyć. Uwielbiam Agnieszkę Żelewską. Za jej grafiki, ale też za tę jej nieskończoną ilość pełnych zaskoczeń pomysłów. Starszy lubi Irenkę, ale zdecydowanie uwielbia Kotka Mamrotka. Zawsze mnie ta jego miłość zastanawiała. Taka czarno-biała. Skromna. Nie rzucająca się w oczy. Okazuje się, że kolor wcale nie jest niezbędny. Wystarczy odpowiednia osobowość. A Mamrot, co tu dużo mówić (tudzież pisać), jest jedyny w swoim rodzaju. Nie wierzycie? To zgadnijcie, gdzie postanowił poszukać wiosny? Pod wodą! Co Wy na to? Tak, z Mamrotem nie można narzekać na nudę. A co tym razem porabia Bajetan Hops? On wiosny nie szuka, bo... już ją znalazł. Do Pani Melanii Kapelusz - pomysł ze śpiącymi w malutkich łóżeczkach pszczołami jest przeuroczy! Chwycił za serce nie tylko mnie, ale i Młodszego, który - przy użyciu flamastrów - nabazgrał (tak, tym razem nabazgrał) wiosenną pszczółkę. "Ale draka! Rysuję zwierzaka" to jego ulubiony dział. Nie ma chłopak zdolności plastycznych (tym razem wypisał mu się jeszcze czerwony flamaster, co dodatkowo popsuło efekt), ale chęci wielkie. I dlatego każdy nowy numer "Świerszczyka" zaczyna od rysowania. "Mamo, mamo, nie zaglądaj!" - woła zamykając się w swoim pokoju i nie wychodzi, dopóki rysunku nie skończy. To się nazywa zacięcie! 

Potrzebujecie więcej wiosennych wyzwań? Proszę bardzo! Są ukryte obrazki z budzącym się ze snu niedźwiedziem, w "Rysunkowie" bociany budują gniazdo i potrzebują dziecięcej pomocy, jest kwiecista krzyżówka, leśny labirynt, rebus pogodowy i łąkowe sudoku. Oj, dzieje się, dzieje. Do tego wiosenne wiersze i opowiadania. O dźwięko-śmieciach, czyli jak należy zachowywać się w lesie. W ukrytych słowach o wiośnie, a w opowiadaniu o jej szkolnych poszukiwaniach. A może zamiast szukać, warto wpierw pożegnać zimę na pięć różnych sposobów? Tak na wszelki wypadek, gdyby jeden się nie sprawdził. Co Wy na to? Dalej wiosny nie widać? To stwórzcie ją sami. Niech w waszym domowym ogrodzie zakwitną samodzielnie wykonane śnieżyczki. Oczekiwanie wciąż się przedłuża? Wypełnijcie czas kwadratowymi zjawiskami pogodowymi i przywołajcie uśmiech na ustach. Wszak "po zimie zawsze przychodzi wiosna!" Nie przeoczcie jej tylko jak Misiaty zimy ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)