Szukaj na tym blogu

czwartek, 27 kwietnia 2017

Koala DISCO - Ola Cieślak


Jutro piątek, piąteczek, piątunio. Kolejny ciężki tydzień z życia przedszkolaka i jego rodziców dobiega końca. Można będzie na chwilę zapomnieć o wczesnym wstawaniu (czy oby na pewno?), spędzić czas razem z rodziną, odpocząć. Koniecznie trzeba to uczcić! Co powiecie na małą imprezę? Przyszykujcie się na jedyne w swoim rodzaju "Koala disco".

Oj, będzie się działo! Tanecznym krokiem wstępujemy na eukaliptusowe salony. Tu zjeżdża się właśnie najbardziej rozrywkowa rodzina przedstawicieli gatunku koala. Rodzice i rodzeństwo, babcia, kuzynki, ciotki i stryjostwo. Goście dopisują! Nic dziwnego, wszak za konsoletą stoi sam DJ Rufus i pogrywa skoczne kawałki. Podrygują więc misie-nie-misie. Tańczą, wirują, szaleją... do upadłego! A że koali ród kojarzony jest z sennością, o ów "padnięcie" nie będzie trudno. Tak, tak, Kochani, ostrzegałam Was, że to impreza jedyna w swoim rodzaju. Najbardziej senna, na jakiej dotychczas byliście. 

"Koala disco" Oli Cieślak to książka ze wszech miar oryginalna. Zarówno w warstwie graficznej, jak i tekstowej. Ci, którzy znają już Olę (a mogą ją znać z "Od 1 do 10", "Co by tu wtrąbić?", "Co wypanda, a co nie wypanda"), wiedzą, czego można się po dziewczynie spodziewać. Chodzi nie tylko o jej charakterystyczną kreskę, ale także pomysłowość. Taką wręcz abstrakcyjną. I jeszcze zamiłowanie do zwierząt. Po słoniach i pandach przyszła kolej na misie koala. Ola, jak zwykle przekornie się z nimi rozprawia. Z jednej strony czyniąc z nich imprezowiczów, z drugiej - szybko kładąc całą ekipę do łóżek. To zdecydowanie zawadiacka książka. Niby na sen, a jednak imprezowa. Niby imprezowa, a jednak na sen.

Podoba mi się ten tytuł. Zdecydowanie. Autorka przybliża nam zwyczaje sympatycznych torbaczy, więc ma on poniekąd charakter edukacyjny. Przy tym bawi. Bawi ogromnie! Jednocześnie do zabawy zapraszając, bo patrząc na podrygujące misie trudno samemu nie podrygiwać. Tekst, dzięki przewrotności, lekkości i rymom doskonale wpada w ucho i z łatwością zapisuje się w pamięci. Jest więc doskonałym ćwiczeniem dla umysłu. Największą jednak zaletą - z mego punktu widzenia - jest kreatywność autorki. Pokazuje ona, że można myśleć inaczej, niesztampowo. Dziecko od małego obcując z takim myśleniem, uczy się go, zaraża się nim, a to przydać się może także w dorosłym życiu. Jestem marketingowcem. Wiem coś o tym :)





Koala DISCO
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Tekst: Ola Cieślak
Ilustracje: Ola Cieślak
oprawa twarda
Format: 190 x 235
Strony: 32
Wiek: 5+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)