Szukaj na tym blogu

wtorek, 9 maja 2017

Świerszczyk w podróży: Nasze małe ojczyzny.



Kochamy podróże! Stały się nieodłączną częścią naszego życia. Chcemy pokazać dzieciom jak piękny i różnorodny jest świat. Zaczęliśmy od zaznajomienia ich z europejską kulturą i tradycją. Zapytacie dlaczego europejską? Powiecie "cudze chwalicie, swego nie znacie". Nic bardziej mylnego! Polska od zawsze była częścią Europy. Od wieków docierały do niej europejskie wpływy. By zrozumieć to, czym jest dzisiaj nasz kraj, warto poznać nie tylko jego historię, ale także całą jej kontynentalną otoczkę.

Podróżujemy więc po Europie, ale też po Polsce. Pokazujemy dzieciom miejsca, które nas ukształtowały. Nasze szkoły, podwórka, trzepaki. Drogi, które przebyliśmy razem z naszymi rodzicami. Pokazujemy im też miejsca dla nas zupełnie nowe. Takie, które one w przyszłości będą mogły z sentymentem pokazać swoim dzieciom. Dlaczego? Bo to cudowna lekcja geografii, historii, kultury. Bo to otwarcie na świat, na ludzi. Ucieczka od ksenofobii. Solidny fundament, na którym zbudować można swoje relacje z innymi. 

W naszą majówkową podróż zabraliśmy ze sobą nowy numer "Świerszczyka" poświęcony małym ojczyznom. Tak, tak, Kochani. Chętnie poszerzamy dziecięcą wiedzę o Europie i Polsce. Dlatego z przyjemnością przedstawiliśmy naszym chłopakom mieszkańców różnych regionów Polski - ich mowę i obyczaje. Ale naszą kulturę - jak wspomniałam - ukształtowały też wpływy europejskie. Wspomina o tym Grzegorz Kasdepke w swym opowiadaniu zatytułowanym "Skarb". Jego Białystok to cierkiewki i cyrylice. Nie możemy i nie powinniśmy o tym zapominać. I choć nasza rodzina tak naprawdę jest "międzynarodowa" (ze względu na te nasze podróże, ale i po trosze korzenie), są miejsca, do których zawsze chętnie wracamy. Pięknie oddają to "Świerszczykowe" wiersze mistrzyń słowa Natalii Usenko ("Podwórko", "Nakrapianka") i Małgorzaty Strzałkowskiej ("Moja mała ojczyzna"). 

Strasznie podoba mi się majówkowy numer "Świerszczyka". Taki trochę sentymentalny, ale jak zwykle edukacyjny. Świetne teksty, doskonałe ilustracje. Okładkowy Koziołek jest mistrzowski, niby tradycyjny, a jednak nabrał nowoczesnego wyrazu. Nie uszło to uwadze Młodszego, który niedawno - w ramach lektury - przerabiał książkę Makuszyńskiego. Teraz razem sięgnęliśmy po równie old-skoolowego, a przy tym - bardzo aktualnego (biorąc pod uwagę kierunek naszych podróży) - Smoka Wawelskiego. Tak, bo w naszym domu jedno skojarzenie, budzi kolejne... ot, taki urok oczytanych ludzi ;)

A jeśli lubicie podróże, tak jak my - zapraszam Was na nasz drugi blog - Drogi donikąd (drogidonikad.blogspot.com). Tam poznacie miejsca, które fajnie odwiedzić z dziećmi i... nie tylko. Nasza majówkowa relacja już wkrótce!




1 komentarz:

  1. Nas ten numer zmobilizował do poznawania najbliższej okolicy:)

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)