Szukaj na tym blogu

środa, 6 września 2017

Jesienna runda piłkarska Egmontu


Pamiętacie piłkarską serię wydawnictwa Egmont "Nie tylko dla fana", o której wielokrotnie już pisaliśmy? W jej ramach ukazywały się biografie znanych piłkarzy. Najpierw Messiego, później Ronaldo, Ibry, Lewandowskiego, Neymara i Suareza. Były też sentymentalne, oddające piłkarską magię "Gole wszech czasów". Na jesienne długie wieczory młodym kibicom moi domowi piłkarscy zapaleńcy polecają trzy nowe tytuły: "Bramkarze. Samotnicy, akrobaci, dyrygenci.", "Napastnicy. Snajperzy, dryblerzy, szaleńcy." oraz "Legia to jest potęga." U nas każdy znalazł coś dla siebie. 

Starszy od zawsze najlepiej czuje się na bramce. Jego ulubieńcem jest Iker Casillas. Choć bramkarz ów chwile największej świetności ma już za sobą, dla niego pozostaje niedoścignionym wzorem. Tak wielkim, że od jakiegoś już czasu zbiera pieniądze, by zwiedzić Porto, zajrzeć na Estadio do Dragao, odwiedzić muzeum FC Porto i zaliczyć mecz, by zobaczyć swego ulubieńca w akcji. To wkrótce, tymczasem z drżącymi rękoma i lekkim niedowierzaniem chwycił w dłoń "Bramkarzy". Bo jak to - jest tylu wspaniałych, grających w wielkich klubach, a tu... znalazło się miejsce dla jego faworyta. A tak, znalazło, bo faworyt ów ciężko sobie na to zapracował i w pełni zasłużył na wyróżnienie wśród najlepszych. Nie zapominajmy, że to wychowanek i wieloletni bramkarz Realu Madryt. Obok niego w książce pojawił się najmłodszy wśród wybrańców (31 lat), grający dziś z Robertem Lewandowskim, Manuel Neuer. Jest też leciwy (piszę te słowa z bólem serca, wszak to mój rówieśnik), choć wciąż walczący wśród największych (obecnie w Arsenale) Petr Cech. Charakterystyczny, bo po kontuzji głowy, występujący zawsze w specjalnym kasku ochronnym. O ile Cech i Casillas są leciwi, o tyle Gianluigi Buffona w piłkarskim światku - zwłaszcza tym topowym - uznać należy za okaz dinozaura, a tymczasem on - dobijając czterdziestki - walczy o tytuł Najlepszego Piłkarza z samym Ronaldo i Messim. W bramkarskiej książce nie można go pominąć. Wreszcie - przedstawiciel naszego kraju (a musicie wiedzieć, że wybór nie był łatwy - wszak mamy wielu świetnych bramkarzy) - Łukasz Fabiański. Osobiście postawiłabym na Wojciecha Szczęsnego, który trafił właśnie do Juventusu i u boku mistrza Buffona przygotowuje się do przejęcia schedy. Przyjmijmy jednak, że Szczęsny - jako małolat (czymże dla bramkarza jest 27 lat?) - ma przed sobą jeszcze niejedną wielką chwilę. Na ich spisywanie przyjdzie jeszcze czas :)



Młodszy jest bardziej "zadziorny". Nie dla niego stanie w bramce. Dlatego - tak jak większość chłopców na świecie - umiłował sobie napastników. Jego numerem jeden jest... nie, nie Lewandowski, lecz Ronaldo. Robert, wybacz, jesteś wielki, doceniamy Cię, jako reprezentanta naszego kraju i silnego rywala, ale... kochamy Real Madryt, a klubowych miłości się nie zmienia - nawet dla takich, jak Ty! Mimo to cieszymy się, że Polska może poszczycić się takim snajperem. Z przyjemnością i dumą oglądamy Twą postać na łamach "Napastników". Oczywiście nie mogło zabraknąć tam miejsca także dla naszego (podzielam sympatie syna) ulubieńca, który w tym roku ponownie okrzyknięty został Piłkarzem Roku. Wyróżnienie nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jego drużyna zdobyła niemal wszystko, co było w minionym sezonie do zdobycia. Jej największy rywal - Barcelona - ostatnio jakby podupadł. Mimo to wielkości czołowego przedstawiciela Barcy nawet nie śmiem podważać. Tak, Messi, choć nie schodzi jeszcze z boiska, jest już legendą. Chociaż to nasz wróg numer jeden, niejednokrotnie chylimy czoła dla jego umiejętności. W tej książce jednak - może z racji tego, że Messi często grywa na pomocy - jego postaci nie znajdziemy (zresztą, tę historię trudno oddać na kilkunastu stronach, dlatego polecam Wam książkę "Messi. Mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem"). Wśród napastników jest za to jego kolega z drużyny - Suarez. Nie lubię gościa (może przez wzgląd na jego ostre zęby, jeśli wiecie co mam na myśli), ale... po pierwsze, wroga trzeba poznać, a po drugie - to tylko człowiek, a za każdym człowiekiem stoi jakaś historia, która pozwala lepiej go zrozumieć. Dla kogo jeszcze znalazło się miejsce w tej książce? Dla innego ligowego konkurenta Realu Madryt - Antoine Griezmanna, Francuza grającego w Atletico Madryt. Tu mój i syna ukłon w stronę autorów i wydawców, bo - przez wzgląd na Real - bardzo lubimy ligę hiszpańską. Mój mąż i starszy syn - jako miłośnicy ligi angielskiej - czuliby jednak niedosyt. Na szczęście znajdzie się też coś dla nich. Znacie/pamiętacie Drogbę. Dziś gra on już w Ameryce (wielcy europejscy często u końca swej kariery emigrują na wschód lub zachód, a Drogbie udało się zaliczyć oba te kierunki). Zanim jednak do tego doszło był on gwiazdą Chelsea. Biorąc pod uwagę jak wyrównane są angielskie kluby i ile więcej muszą grać, niż te z innych lig - czterokrotny tytuł Mistrza Anglii i zwycięstwo w Lidze Mistrzów to prawdziwy powód do dumy.




Książki "Bramkarze" i "Napastnicy" otworzyły (i być może jeszcze nie zamknęły - wszak są jeszcze obrońcy i pomocnicy) nową serię "Zostań mistrzem". W każdej z nich na wstępie poznajemy charakterystykę tytułowej pozycji. To dawka teorii (pojęcia, ustawienia, rodzaje strzałów, charakterystyka zawodników), którą trzeba znać - zarówno będąc piłkarzem, jak i "świadomym" kibicem. Później przechodzimy do biografii "super 5". Ich autorką jest Joanna Jagiełło. Polska pisarka, która tworzy z myślą o dzieciach i młodzieży. Oddanie w jej ręce trudnego gatunku jakim jest biografia, było dobrym pomysłem. Pani Joanna wie, jak dotrzeć do młodego czytelnika i porwać jego wyobraźnię. Mamy więc 5 ciekawych historii, które uzupełniają stworzone przez Jarosława Kaczmarka (on także odpowiedzialny jest za wspomniany już wstęp) kolorowe wkładki pełne ciekawostek oraz komentarze specjalistów. W jednej z książek jest nim Krzysztof Dowhań - trener bramkarzy Legii Warszawa, w drugiej Andrzej Juskowiak - były napastnik reprezentacji Polski. Całość tworzy ciekawe kompendium piłkarskiej wiedzy.


Znacie już naszych ulubionych zawodników. No, prawie wszystkich - zabrakło jeszcze Kuby Błaszczykowskiego, którego ja i Starszy uwielbiamy do tego stopnia, że w prezencie na 10 urodziny zafundowałam synowi wymarzony autograf naszego ulubieńca. Och, ileż było radości. "Ale to prawdziwy?" - dopytywał z niedowierzaniem w głosie. Cóż, najprawdziwszy! Dotychczas chłopcy zbierali tylko autografy piłkarzy ŁKS-u. To nasz ulubiony klub. I choć dziś gra on w 2 lidze, wciąż kibicujemy mu całym sercem. Tak, pisałam to już w kontekście Realu - klubowych miłości się nie zmienia i już! Ani w obliczu porażek, ani w przypadku zmiany adresu. Książka "Legia to jest potęga" nie trafiła więc w naszym domu na podatny grunt. Mimo, że mieszkamy w Warszawie. Pamiętajcie jednak, że za ścianą jest jeszcze Średni - mój siostrzeniec. Jego nie trzymają łódzkie więzy, dlatego kibicuje stołecznej drużynie. Na rozpoczęcie roku szkolnego dostał więc od ciotki legijny upominek - książkę i plan lekcji. "Legia to jest potęga" wydana została w ramach nowej serii "Kluby wszech czasów". Jej autorem jest Dariusz Tuzimek. Może znacie go już ze wspomnianego we wstępie cyklu "Nie tylko dla fana". Jeśli nie, pozwólcie, że go przedstawię. To nie tylko autor piłkarskich książek, ale - przede wszystkim - dziennikarz sportowy z 25-letnim doświadczeniem, a dodatkowo także miłośnik futbolu i kapitan Piłkarskiej Reprezentacji Dziennikarzy. Możemy więc być pewni jego wiedzy i rzetelności.




Co znajdziemy w książce o Legii? Wszystko, co związane z klubem. Jest jego historia, zmieniające się stroje i herb, minione gwiazdy piłkarskie i trenerskie, trofea, pamiątki, przyśpiewki, archiwalne i całkiem aktualne zdjęcia, opowieści i ciekawostki. A u końca - dodatkowo - znajdujemy strony poświęcone zawodnikom. Na każdej nich duże zdjęcie i krótka biografia. Strony te wykorzystać można do zbierania autografów. Wówczas książka dla młodego kibica nabierze jeszcze więcej wartości.

Średni - póki co, jest zachwycony. Ciotka walczy o autografy, które być może już wkrótce pojawią się w jego książce. Ale o tym ciii!!! Tymczasem mam cichą nadzieję, że seria "Kluby wszech czasów" będzie rozwijana i wkrótce doczekamy się kolejnych tomów. Nas oczywiście interesuje Real Madryt i ŁKS, ale na ten ostatni chyba jeszcze trochę musimy poczekać ;)

Bramkarze. Samotnicy, akrobaci, dyrygenci.
Napastnicy. Snajperzy, dryblerzy, szaleńcy.
Wydawnictwo: Egmont
Autor:  Joanna Jagiełło, Jarosław Kaczmarek
oprawa flexi
Format: 170 x 230
Strony: 178, 210
Wiek: 6+

LEGIA to jest potęga
Wydawnictwo: Egmont
Autor:  Dariusz Tuzimek
oprawa flexi
Format: 170 x 230
Strony: 208
Wiek: 6+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)