Szukaj na tym blogu

środa, 4 października 2017

Kolorujemy... - "My Little Pony. The Movie."


Nazywa mnie swoją kochaną Gosią. A kiedy jej mama mówi: "Nie strzelaj fochów. Nie jesteś księżniczką!" Odpowiada: "Jestem! Gosia mi mówiła!!!" I jak tu jej nie kochać?  Jedyna dziewczyna w gromadzie chłopaków. Najmłodsza. Chociaż ma swe humory (charakterna z niej osóbka), zjednała sobie serca całej rodziny. Moje także!

Lubię kolorować! Ona też. Dziś chodzi już do przedszkola, ale zanim tam trafiła spędzała czas ze mną. Często siadałyśmy sobie przy stole z kredkami pod ręką. Ona rysowała (na tyle, na ile potrafiła), ja kolorowałam. Miło wspominam te chwile i, gdy mogę, chętnie do nich powracam. Sezon chorobowy bardzo im służy. Znów, jak dawniej, zasiąść możemy przy stole. Tylko, że teraz kolorujemy już obie. Ja kredkami, ona - wodą. Na tapecie - My Little Pony. Miła to odmiana po kolorowanych z chłopcami Star Warsach. Nie to, żebym na Gwiezdne Wojny narzekała, ale - to zawsze coś innego. Inne postacie, grafiki, kolory. Inne podejście do tematu. 

Na rynku - w związku z premierą filmu "My Little Pony. The Movie" - pojawiło się wiele nowych książek. Jest atlas kucykowego świata, są historyjki około-bajkowe, książki z zadaniami i naklejkami, poszukajka i książka z tatuażami. Są też różnej maści kolorowanki. Dla młodszych, średnich, starszych. Ba, jest też jedna taka, która spodobać się może nawet nastoletnim, czy dorosłym fanom kolorowania - "My Little Pony. The Movie. Magia kolorowania". To właśnie ją wybrałam dla siebie. Tu strony są duże (250x275 mm), a motywy - dość wymagające (co widać na ilustracjach poniżej). Przy ambitnym podejściu do tematu, nad jedną czarno-białą grafiką spędzić można kilkanaście godzin. Oj, wiem coś o tym! Pokolorowanie samych gwiazdek zajęło mi ok. 2. A takich ilustracji - niekoniecznie gwiazdkowych, ale równie zaawansowanych - jest tu całkiem sporo (aż 64 strony). Na szczęście kolorowanie to bardzo relaksujące zajęcie! Wiem, bo wypełniam nim sobie wolny czas już od kilku lat :) Dla Młodej wybrałam "My Little Pony. The Movie. Wodne kolorowanie". Bo kredki, kredkami, ale... dzieci kochają niestandardowe zadania. Plastelina, wyklejanki, flamastry. Szczytem szczęścia - co najmniej w moim domu - są jednak farby. Tu nie musimy się martwić, że - pod wpływem dziecięcej ręki - kolory się wymieszają, a farba wyląduje przypadkiem na stole, obrusie, czy ścianie. Do wodnych kolorowanek wystarczy bowiem pędzelek i woda. Skąd się bierze kolor? Dlaczego taki, a nie inny? Jakiego koloru będzie kuc, a jakiego jego gadżety? To niepozorna książeczka, a pobudza wyobraźnię i rodzi różne pytania. Jej minusem jest to, że poszczególne obrazki zbyt szybko się wypełniają, a tu - chciałoby się więcej. Nam marzy się takie dzieło objętością przypominające encyklopedię. Co Wy na to? 

 
 
 
 
 
 
 
 

My Little Pony. The Movie.
Magia kolorowania.
Wydawnictwo: Egmont
Autor: praca zbiorowa
Ilustracje: Hasbro
oprawa miękka
Format: 250 x 275
Strony: 64
Wiek: 5+

My Little Pony. The Movie.
Wodne kolorowanie.
Wydawnictwo: Egmont
Autor: praca zbiorowa
Ilustracje: Hasbro
oprawa miękka
Format: 210 x 280
Strony: 16
Wiek: 3+

1 komentarz:

  1. Mój synek bardzo lubił, kiedy seria leciała w tv, ale oczywiście po kryjomu ;-) Przecież chłopakom nie przystoi ;-)

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)