Widziałem pięknego dzięcioła - Michał Skibiński


80 lat temu skończyły się wakacje, a w ich miejsce zamiast szkoły, zaczęła się wojna. Wyobrażacie to sobie? Spacery po lesie, kąpiele w morzu, podróże, nocne pogaduchy z bratem, zakup nowego plecaka i zeszytów do szkoły, a tu nagle... wojna! Dorośli mogli ją przeczuwać - choć nie znali dnia, ani godziny. Dla dzieci - zwłaszcza tych młodszych - z pewnością była zaskoczeniem. Trudno to sobie wyobrazić - ten czas, te przeżycia. Chcąc nam je przybliżyć, Wydawnictwo Dwie Siostry postanowiło oddać głos dziecku. Jego słowami opowiedzieć o tym, co zdarzyło się - tylko i aż - 80 lat temu. 


Zachwyciła mnie forma tej książki. To taki mały pamiętnik pisany, jako wakacyjna praca domowa, przez ucznia - Michała Skibińskiego. Chłopiec, w ramach szkolnego zadania, notował codziennie jedno zdanie. Nie przestał, mimo iż nadeszła wojna. Tak oto lekcja kaligrafii zamieniła się w niezwykły dowód historyczny. 

Biorąc książkę do ręki, liczyłam na to, że z każdym dniem tekstu będzie przybywać. Że zobaczę tę wojnę - opisaną. Tymczasem tekstu nie przybywa. Michał konsekwentnie pisze swoje jedno zdanie dziennie. Nie ma tu wielkich opisów czołgów, bitew, wojennej zawieruchy. Jest jedno zdanie dziennie! Ten minimalizm, te niedopowiedzenia - mówią jednak więcej, niż jakiekolwiek słowa. Bo czasem mniej, znaczy więcej. Relacja małego Michała - dziś Pana Michała, który wciąż żyje! - pozostawia miejsce naszej wyobraźni, a ta płynąć może wraz z malowniczymi obrazami Ali Bankroft. Czasem ciepłe i pogodne, innym razem zimne i ponure. Stają się one tłem dla naszej wyobraźni. Każdego dnia możemy w nie wpasować inny obraz. Dopowiedzieć w myślach resztę dnia, którą przemilcza autor.

Piękna jest ta książka. Formą i grafiką. Litery pierwszoklasisty zachowane zostały w zgrabnej, odręcznej formie. Z przekreśleniami, poprawkami, błędami. Dowodzą, że za każdym zdaniem stała żywa istota. Taka, jak nasze dzieci - choć może bardziej staranna, bo moi chłopcy z pewnością pisaliby bardzo pokracznie (zwłaszcza, gdyby ktoś ich do tego zmuszał jeszcze w wakacje). 

Polecam Wam tę książkę całym sercem. Dużo w niej obrazów, mało treści, a tę, która jest wykorzystywać można w różnych kombinacjach. Lektura doskonale nadaje się do pracy z dziećmi. Może posłużyć, jako punkt wyjścia do rozmowy o wojnie, ale nie tylko. Wykorzystajmy ją do rozbudzania dziecięcej wyobraźni i słownictwa. Pozwólmy dziecku dopowiadać zdania, obrazy. Snuć własne historie. Może zakończą się one inaczej, niż prawdziwa historia Michała. A może ten niezwykły pamiętnik będzie inspiracją do powstania innych, które - i bez wojennej zawieruchy - po latach wzbudzą w czytelniku wzruszenie. 





Widziałem pięknego dzięcioła
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Tekst: Michał Skibiński
Oprawatwarda
Strony: 128
Wiek: 8+

Komentarze