Szukaj na tym blogu

wtorek, 4 października 2011

Ja nie chcę iść spać - Astrid Lindgren

Znowu będą Zakamarki. Mamy słabość do literatury skandynawskiej, a co począć, gdy właśnie to wydawnictwo wypuszcza na rynek najlepsze jej pozycje. O, choćby Astrid Lindgren - jej wielkości wśród autorów piszących dla dzieci chyba nikt nie podważy. Dziś będzie więc ona i jej książka, która jest z nami już prawie 2 lata, a do której Starszy bardzo chętnie zawsze powraca - sam, bez jakichkolwiek podpowiedzi i sugestii mamy.

Książkę "Ja nie chcę iść spać" kupiliśmy, gdy Starszy miał kłopoty z trafieniem do łóżka i zaśnięciem. Mama już ledwo chodziła z wielkim brzuchem, w którym do wyjścia szykował się właśnie Młodszy, a Starszy ewidentnie to wykorzystywał. Przyznam szczerze - nie chciało mi się za nim biegać i wołać kolejny raz, że nadeszła pora by położyć się spać. Zresztą, mój 2-latek miał tak dużo energii, że nawet w łóżku nie potrafił uleżeć spokojnie i czas zasypiania wydłużał się w nieskończoność. Trzeba było stawić temu czoła. W naszej biblioteczce stała już książka "Ja też chcę mieć rodzeństwo", pomyślałam więc, że pora wypróbować inny tytuł z tej serii. 

Dziś mogę po cichu za to szczerze przyznać, że nie pamiętam, czy książka nam pomogła czy też nie. Młodszy przyszedł na świat i wokół działo się tyle, że temat lektury i czynionych z nią u boku postępów nie zapisał się w mej głowie. Dość rzec, że dziś Starszy zasypia jak aniołek, a książkę każe sobie co jakiś czas znowu czytać. 

"Ja nie chcę iść spać" to historia małego chłopca imieniem Lasse. Takiego, który zawsze znajdzie sobie ciekawsze zajęcie od pójścia spać. Do czasu! Pewnego dnia trafia do mieszkania sąsiadki, zwanej przez niego ciocią Lotten. Ta, słysząc codzienne wieczorne krzyki, pokazuje chłopcu magiczne okulary. Lasse zakłada je i widzi bardzo odległe, niewidoczne dla zwykłego śmiertelnika, zakątki. Zerka do lasu, gdzie mieszka mały miś, który przed snem wyjada właśnie kaszkę z miodem i wspomina z uśmiechem pozytywnie spędzony dzień. Podgląda jamę królików, które zostały na noc same i chcą ten fakt wykorzystać na dobrą zabawę, lecz zanim do niej dochodzi zasypiają zmęczone. Widzi pisklaka, który cały dzień uczył się latać i chce szybko zasnąć, by jutro podjąć starania od nowa. Okulary pozwalają mu także dojrzeć rodzinę wiewiórek, w której przed snem jedno z dzieci marzy o wielkim bogactwie oraz podpodłogowe mieszkanko myszek, w którym mama Mysz złości się na syna, że zamiast leżeć w łóżku, ten dopiero wrócił z podwórka. Chłopcu robi się wstyd. Biegnie do domu, a tam po cichu, w tajemnicy przed mamą, rozbiera się, myje i kładzie do łóżka.

Pamiętacie sytuację, o której pisałam Wam wczoraj? Kto nie czytał - znajdzie ją TUTAJ

Cóż, słysząc o szykującej się w łazience niespodziance, od razu się domyśliłam co Starszy wymyślił (dzień wcześniej, po dłuższej przerwie, czytaliśmy po raz setny już chyba "Ja nie chcę iść spać"), ale kiedy go zobaczyłam stojącego nago przed zlewem, niczym Lasse na jednej z wykonanych przez Ilon Wikland grafik, myślałam, że pęknę ze śmiechu. Poważnie! Cóż to był za widok, jego wychudzony tyłek i roztrzepane włosy - wypisz, wymaluj postać z książki. Nie przymierza się ktoś, do nakręcenia filmu? Jak coś, głównego bohatera już mam. :)

PS. W takich zaskakujących sytuacjach człowiek najszybciej sobie uświadamia, że czytać dzieciom naprawdę warto!


1 komentarz:

  1. Czytaliśmy tę książkę i wiele innych Wyd. Zakamarki - wszystkie rewelacyjne! Polecamy Lottę, Emila i.... wszystkie pozostałe ;)
    Pozdrawiamy
    m.

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)