Szukaj na tym blogu

czwartek, 17 listopada 2011

Stare drzewo - Ruth Brown

Wśród baaaardzo wielu drukowanych przez Wydawnictwo Olesiejuk książek, kolejny raz trafiłam na taką, którą warto polecić - po opisywanym już "Recyklingu i odpadkach" i czekającym w kolejce na zrecenzowanie "Jak to działa!". Starszy wyszperał ją na bibliotecznej półce i muszę przyznać, że od początku zachwyciła swą grafiką i jego, i mnie. Tak wiem, że same ładne obrazki to nie wszystko, a książki nie poznaje się po okładce. Właśnie dlatego powędrowała z nami do domu, abyśmy mogli się przekonać, co kryje się wewnątrz poza pięknymi ilustracjami.

W domu Straszy nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie po nią sięgniemy. Chciał od razu usiąść do lektury. Był tylko jeden mały problem. Mianowicie,  na końcu książki znajduje się rozkładane drzewo - naprawdę niesamowite (myślę, że w przypadku Starszego to właśnie ono zdecydowało ostatecznie o wyborze książki) - a ja bałam się, że Młodszy przyglądając się mu, mógłby je niechcący zniszczyć (drzewko jest delikatne, a on - cóż, nie grzeszy jeszcze aż taką delikatnością i precyzją ruchów). Ostatecznie umówiliśmy się, że do lektury usiądziemy następnego dnia, gdy brat będzie ucinał sobie popołudniową drzemkę. Starszy od rana wypytywał, kiedy to wreszcie nastąpi. W końcu doczekał się! Czytaliśmy raz, drugi, trzeci... spodobało się! Okazało się, że niezwykłym grafikom towarzyszy ciekawy i wartościowy tekst.

"Stare drzewo" to historia zamieszkujących je zwierząt, które są tak zajęte problemami dnia codziennego i własnymi sporami, że nie zauważają nawet, iż pewnego dnia na ich domu pojawia się namalowany farbą duży X. Dostrzega go przylatujący z pocztą gołąb, który pyta mieszkańców skąd się ów X wziął i co oznacza. Nikt nie potrafi mu odpowiedzieć. Nikt, z wyjątkiem zamieszkującego samotnie na szczycie kapitana Kruka. Ten, ze swego wysoko położonego gniazda widział, jak drwale wycinali drzewa oznaczone tym symbolem. Wszczyna więc alarm. Teraz wszystko w rękach zwierząt. Muszą odłożyć na bok spory i waśnie, by razem ruszyć do pracy. Tylko w drużynie mają szansę na to, by zdążyć na czas nim drwale dotrą do ich ukochanego drzewa. Oczywiście wszystko kończy się pomyślnie, bo gdy wszyscy zgodnie współdziałają, nie może się nie udać!

Książka ze wszech miar cudna! Raz, ze względu na grafiki. Dwa, ze względu na to imponujące rozkładane drzewo. Trzy, ze względu na ciekawą treść z mądrym przesłaniem. I jeszcze spodobał mi się w niej ciekawy zapis tekstu, w którym wyróżnione zostały wyrazy dźwiękonaśladowcze. Ot, szczegół, ale ze względu na nasz styl czytania - ważny :)

4 komentarze:

  1. Odkryłam tę CUDOWNĄ książkę przez przypadek w księgarni internetowej.Zamówiłam dla całej grupy przedszkolnej,jako upominek na zakończenie roku szkolnego.Zarówno dzieciaki jak i ich rodzice są nadal nią oczarowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas też oczarowała! I choć nie mamy własnej wersji, to stale do nas powraca z biblioteki :)

      Usuń
  2. a nam się udało kupić za 10 zł z kosza w markecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W którym? Dawno? Chętnie przygarniemy, bo wciąż nie mamy...

      Usuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)