Szukaj na tym blogu

niedziela, 1 kwietnia 2012

Draka Ekonieboraka - Eliza Saroma-Stępniewska, Iwona Wierzba

Dziś będzie coś w klimacie eko. Na książkę miałam chrapkę odkąd tylko zobaczyłam jej zapowiedź. Nie to, żebym miała jakiegoś hopla na punkcie ekologii. Nic z tych rzeczy. Uważam jednak, że warto uczyć dzieci dobrych, odpowiedzialnych zachowań, bo czym skorupka za młodu... - to po pierwsze. Po drugie, Starszy do dziś z zafascynowaniem słucha "Recyklingu i odpadków". Pomyślałam więc, że pozycja utrzymana w tym samym klimacie tematycznym też powinna mu się spodobać. I wreszcie trzeci powód - nie wiem, czy nie najważniejszy ;) - zaciekawiła mnie grafika. Kto czytał recenzję "Rzecz o tym...", ten wie, że niektóre książki muszą trafić do nas, nie ze względu na dzieci, lecz ze względu na mamę. Cóż, ta po części też taką była.

Spodobała mi się od pierwszej strony. Nic bowiem na świecie nie irytuje mnie bardziej, niż wszędobylskie psie kupy. Wokół naszego domu pełno jest zielonych terenów - łąk i lasków. Cudna okolica na zabawę z dziećmi. Nic jednak z tego - gdziekolwiek się ruszymy, zawsze natrafiamy na ogrom psiej kupy! Pozostaje nam więc jedynie ogrodzony plac zabaw. Mało to kreatywne, ale cóż zrobić. Przynajmniej tu dzieci mogą bawić się bez ryzyka wysmarowania psimi odchodami. Podpisuję się więc dwoma rękoma pod tym, by uczyć dzieci sprzątania po swoich pupilach. "Draka..." w zabawny sposób pokazuje perypetie Ekonieboraka, który... sam wpada w wyprodukowane przez swego psa odchody. Ponosi więc konsekwencje swego nieodpowiedzialnego zachowania. Takich przykładów nie-ekologicznych zachowań jest w książce więcej. Poznajemy je za sprawą zabawnych wierszyków, których bohaterem jest właśnie Ekonieborak. Jego grzechy (ale także i nasze, bo któż z nas jest bez winy...) na kolejnej stronie podsumowuje zawsze Profesor Sumienie. Jednocześnie podpowiada co można zrobić, by ich uniknąć. Zabawne perypetie i mądre rady prowadzą bohatera do EKO-przemiany.

Zabawna, mądra i... piękna to książka. Bardzo podobają mi się ilustracje Emilii Dziubak. Doskonale podkreślają zawartość tekstową - zabawne, gdy ma być zabawnie, ale kiedy trzeba podsumować nasze niewłaściwe zachowania dominują w nich ponure barwy. I ten Ekonieborak - haha, może to dziwne skojarzenie, ale przypomina mi nieco głównego bohatera serialu "Świat według Kiepskich". Za serialem nie przepadam, ale akurat taki Ekonieborak bardzo jest mi tu na miejscu :)

Tym razem przygotowałam dla Was niezbyt dużo zdjęć, ale gdyby ktoś był ciekaw książki mogę odesłać na bloga ilustratorki (KLIK KLIK) oraz na YouTube (KLIK KLIK), gdzie znaleźć można filmik promocyjny tej eko-lektury.


2 komentarze:

  1. Chciałam Ci przekazać moje wyróżnienie dla Ciebie w blogowej zabawie :)

    http://dzielnaoliwka.blogspot.com/2012/04/blogowa-zabawa.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam po odbiór wyróżnienia ;)
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/04/losowanie-candy.html

    OdpowiedzUsuń

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)