Szukaj na tym blogu

wtorek, 26 listopada 2013

Elf Wszechmogący - Marcin Pałasz


Nigdy nie myślałam o możliwości posiadania psa. Jako mieszkance blokowiska wydawało mi się to strasznie nienaturalne. Zwierzę powinno mieć luz, swobodę, wolność lub właścicieli, którzy mogą mu ją zapewnić. Myśli o psie duszone były więc w zarodku, aż pewnego dnia... zamieszkał z nami Elf. 

Elf jest postacią literacką, a że doczekał się już trzeciego tomu (pochłonęliśmy go z nie mniejszą przyjemnością niż dwa poprzednie), mogę śmiało rzec, że ma już w naszym domu stałe miejsce. Mości się wygodnie na bibliotecznej półeczce zamiatając ogonem. Cierpliwie czeka na wieczorną lekturę. Mniej cierpliwości wykazują chłopcy, którzy najchętniej przeczytaliby całą książkę zaraz, teraz. Ja także przygody sympatycznego psiaka czytam z wielką przyjemnością. Tym większą, że choć to już trzecia część, pan Marcin - znaczy autor - wciąż potrafi zaskakiwać. Czym tym razem? 

Nasi bohaterowie po ostatniej wielkiej aferze, chcieliby trochę odpocząć. Wybierają się więc na wakacje. Ten, kto zna Pana Marcina (ha, bo jest on nie tylko autorem, ale i bohaterem powieści), jego syna i Elfa ten wie, że ich wypoczynek do "normalnych" należeć nie może. Nasza paczka lubi bowiem przyciągać kłopoty. I proszę, niewiele trzeba. Już na wjeździe okazuje się, że zginął pensjonat, w którym mieli zamieszkać. Nie, to nie żart! Sprawa całkiem poważna. Na tyle, na ile może być poważna w tej pisanej z przymrużeniem oka książce. W dodatku ginący pensjonat to dopiero początek wakacyjnych atrakcji. Jest ich tyle, że nawet lokalna policja jest gotowa zwątpić w niewinność naszych bohaterów, bo jak to tak, gdzie się nie ruszą - zaraz jakaś afera. Oczywiście nas to nie dziwi, ale my nie możemy przecież wpływać na przebieg akcji, która tym razem mocno się zaplącze. Dwa osobne kryminalne wątki, tradycyjnie kuuupa śmiechu (ech, Elfiszon i to jego poznawanie świata! :)), a dodatkowo morze... także łez. Więcej, choćbym chciała, zdradzić nie mogę.

Dla tych, którzy Elfa jeszcze nie znają, dodam, że to humorystyczna sensacyjno-detektywistyczna powieść dla dzieci w przedziale wiekowym 8-14 lat, która ma dwóch narratorów. Jednym z nich jest Pan Marcin - właściciel psa, alter ego autora. Drugim - tu uwaga! - sam pies. Dzięki temu niecodziennemu zabiegowi nagle zaczynamy patrzeć na świat psów zupełnie innym okiem. Poznajemy go, uczymy się, rozumiemy więcej. To świetna lektura nie tylko dla miłośników zwierząt. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać Elfa, sięgnijcie koniecznie po pierwszy tom (KLIK KLIK).

 

Elf Wszechmogący
Wydawnictwo: Skrzat
Tekst: Marcin Pałasz
 Ilustracje: Olga Reszelska
Oprawa miękka
Format: 140x195
Stron: 256
Wiek: 8+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)