Szukaj na tym blogu

czwartek, 14 grudnia 2017

Na logikę... - czyli planszówki logiczne nie tylko dla dzieci.


Co powiecie na kolejne spotkanie przy planszówkowym stole? Pisałam Wam już (KLIK KLIK) o naszych ulubionych grach strategicznych. Jak wieść echem niesie, po urodzinach Młodszego i Świętach ich ilość zdecydowanie wzrośnie. Hip, hip, hurra! Zanim jednak przyjdzie nam je przetestować, a tym bardziej o nich napisać, minie trochę czasu. Pozwólcie zatem, że sięgnę do innej planszówkowej kategorii. To gry logiczne. Nie, nie jednoosobowe, choć i takich w naszym domu nie brakuje. Zdecydowanie bardziej wolimy jednak towarzystwo i rywalizację.

Dlaczego lubimy gry logiczne? 

1. Szybko się je rozgrywa.
Nie, ja absolutnie nie narzekam na długaśne strategiczne rozgrywki Wręcz przeciwnie, ja się tym wspólnie spędzonym z rodziną czasem wręcz delektuję. Nie zawsze jednak są możliwości, by stoczyć długą batalię. Ot, trzeba odrabiać lekcje, albo wskakiwać do łóżka, a tu... jeszcze by się chciało czymś zająć ostatnie wolne chwile. Wówczas gry logiczne okazują się, jak znalazł. 

2. Mają proste zasady.
Sprawdzają się więc wtedy, gdy po drugiej stronie siedzi nowy gracz np. wujek, który od niechcenia zgodził się zagrać. W przypadku strategii taki wujek potrzebowałby min. 1 rozgrywki próbnej, by zasady poznać w praktyce. A to oznacza, że potrzebowalibyśmy około godziny zanim rozpoczęlibyśmy prawdziwą zabawę. Dlatego, gdy wpada do nas rodzina, sięgamy raczej po gry logiczne, niż po strategie. Choć są już i tacy wujkowie, którzy przeszli chrzest bojowy. Ba, są nawet tacy, którzy złapali bakcyla i dziś wymieniają się z nami godnymi uwagi strategicznymi tytułami.

3. Uczą logicznego myślenia i spostrzegawczości.
W tym temacie chyba nie trzeba nic dodawać. Wszak, jak sama nazwa wskazuje, to gry logiczne. Przygotujcie więc swoje szare komórki. Trzy, dwa, jeden, zero... zaczynamy!

Nasze ulubione tytuły:

Na wstępie zaznaczę, że kolejność, w jakiej podawane są tytuły, nie jest istotna. Wszystkie te gry bezwzględnie uwielbiamy! W każdą z nich niejednokrotnie graliśmy w różnych konfiguracjach wiekowych - chłopcy z rówieśnikami, my z rówieśnikami, dzieci kontra dorośli, a przy stole z przyjemnością zasiadali nawet dziadkowie. Tak - pisałam to już przy strategiach, powtórzę i tu - fajnie jest grać z dziećmi, którym dawanie forów, by choćby trochę wyrównać szanse, nie jest już potrzebne. 

TRIO

Od tej gry wszystko się zaczęło. Owszem, wcześniej mieliśmy kontakt z niejedną logiczną planszówką przeznaczoną dla młodszych dzieci  (np. Basia, czy Dobble - obie gorąco polecam!), ale Trio było przeskokiem na wyższy poziom. Grą, która zadziałała nawet na nasze dorosłe ambicje. Tak, wieczorami potrafiliśmy grać w nią z mężem sam na sam. Czasem zahaczając nawet o hazard, jak wtedy, gdy pulą było to, kto następnego dnia po Sylwestrze usiądzie rano za kierownicą (ups, przepraszam, to miał być blog o książkach dla dzieci, a ja tu tak mało pedagogicznie... obiecuję poprawę!) Tak, Trio nas wciągnęło. Dorosłych, ale i dzieci. Zwłaszcza, gdy odkryły, że są naprawdę bystre i szybkie. No nie, nie zawsze wygrywają, ale muszę przyznać, że zdarza im się to dość często. Zwłaszcza Starszemu. Dobrze, ale o co w tym wszystkim chodzi? - zapytacie. Spieszę więc z odpowiedzią. Otóż, do dyspozycji mamy planszę 4x4. Na tej planszy ustawiamy kolorowe pionki w pozycji wyjściowej, a wokół planszy układamy karty. Na kartach odwzorowano różne ustawienia pionków. Gra polega na tym, by przestawiając zaledwie jeden pionek, otrzymać dane ustawienie. Wówczas karta trafia do naszej puli, a w jej miejsce pojawia się kolejna. Ten, kto ma bystre oko, kto wyśledzi jak najwięcej możliwości i zdobędzie najwięcej kart - wygrywa. Gra jest dynamiczna i szybka. Im więcej osób gra, tym jej tempo wzrasta. Układy na planszy co chwila się zmieniają, a my musimy za nimi nadążać. Rosnące napięcie, adrenalina, aż chce się grać! I wygrywać!


"Trio"
Wydawnictwo: GRANNA
 Ilość graczy: 1-6 (swe logiczne umiejętności możemy trenować nawet w pojedynkę!)
Wiek graczy: 7+ (można zacząć z młodszymi dziećmi, ale gra traci urok wyzwania)
Czas gry: 5-10 min. (im większa liczba graczy, tym krócej)
  
  
 
HEXX

Niby podobna, a jednak zupełnie inna. Nie znajdziemy tu żadnej planszy. Mamy za to sześciokąty. Każdy z nich podzielono na 6 trójkątów, które przybrały różne kolory (biały, niebieski, żółty i czerwony). Siedmiu pierwszym sześciokątom nadajemy ustawienie początkowe (taka gwiazda z trzema ramionami), pozostałe - które trzymamy w dłoni, rozdane nam wcześniej jak karty - musimy tak do nich dołożyć, by pasowały min. 2 bokami. Ten, kto pierwszy pozbędzie się kart - wygrywa rundę. Ten, kto wygra najwięcej rund, zostaje zwycięzcą całego pojedynku. Dodatkowo napięcie w grze rośnie dzięki zastosowaniu negatywnych interakcji. Tak, jeśli naszą figurę dopasujemy do innych więcej niż 2 bokami, mamy prawo podrzucić z własnej puli do puli przeciwnika lub przeciwników określoną regułami gry liczbę kart. Nie martwcie się więc, że przegrywacie. W tym pojedynku są różne strategie, a losy gry potrafią zmieniać się z sekundy na sekundę. Musicie pozostać czujni aż do ostatniej chwili.


"Hexx"
Wydawnictwo: FOX GAMES
 Ilość graczy: 2-5 (choć swe logiczne umiejętności możemy trenować nawet w pojedynkę!)
Wiek graczy: 7+ (można zacząć z młodszymi dziećmi, ale gra traci urok wyzwania)
Czas gry: 20 min. (im większa liczba graczy, tym krócej)
 
 
 
UBONGO

Światowy bestseller. Nic dziwnego! Pamiętacie Tetris? W dzieciństwie - no dobrze, we wczesnej młodości - uwielbiałam tę grę. Sztuka polegała na tym, by tak obracać i ustawiać spadające z góry figury, by jak najlepiej je ze sobą spasować. Idealnie dopasowana linijka (bez pustych luk) kasowała się sama. Pozostałe urastały w górę, aż do osiągnięcia krytycznego momentu, w którym gra dobiegała końca. Oj, po co ja Wam to tłumaczę? Tetrisa zapewne zna każdy z Was. Ubongo to taki Tetris, ale w wersji unplugged. Każdy z graczy otrzymuje swoją tabliczkę (dwustronną - z łatwiejszym i trudniejszym układem) oraz figury o różnych kształtach. Rzucamy kostką, by przekonać się, z których spośród tych figur będziemy w danej rozgrywce mogli skorzystać. Teraz liczy się czas. Chwytamy wylosowane figury w dłoń i staramy się nimi w pełni pokryć wyrysowany na naszej tabliczce obszar. Kto pierwszy - wygrywa rundę. Ten, kto wygra najwięcej rund, wygrywa też cały pojedynek. Nie myślcie, że po kilku rozgrywkach gra staje się przewidywalna. Element losowy (kostka) oraz dwustronne karty sprawiają, że liczba kombinacji znacząco wzrasta. Nie prędko wyuczymy się tych wszystkich układów na pamięć. Dodatkowo napięcie podkręca klepsydra, która wybija czas. Musimy się więc spieszyć. Inaczej zostaniemy bez punktów.


"Ubongo"
Wydawnictwo: EGMONT
 Ilość graczy: 1-4 (logiczne umiejętności możemy trenować nawet w pojedynkę!)
Wiek graczy: 8+ (można zacząć z młodszymi dziećmi, ale gra traci urok wyzwania)
Czas gry: 25 min. (w przypadku bardziej wprawnych zawodników, może być krócej)
 
 
 
TREXO

Kolejna gra, kolejne skojarzenie z czasami młodości. Pamiętacie grę w kółko i krzyżyk. Trexo to jej odpowiednik, ale w wersji zaawansowanej. Rzec można nawet - 3D. Zamiast kartki i długopisu do dyspozycji mamy planszę i klocki - jak w dominie, tyle, że każdy oznakowany jest kółkiem i krzyżykiem. Dokładając do planszy swój klocek musimy pamiętać nie tylko o tym, by utworzyć korzystny dla siebie układ, ale także, by nie pomóc, a jeśli można - wręcz zaszkodzić - przeciwnikowi. Kostki układamy obok siebie lub na sobie. Rozgrywka może więc trwać długo i rozrastać się zarówno wszerz, jak i wzwyż. To ten efekt 3D, o którym już Wam wspominałam. Tak, w tej grze logika wchodzi na nieco wyższy poziom, niż we wspominanych wcześniej planszówkach. Tu szybkość nie ma znaczenia, a sama spostrzegawczość to za mało. Ważna jest za to analiza sytuacji na planszy oraz przewidywanie ruchów przeciwnika. A zatem zahaczamy już o strategię. I choć poziom tej gry potrafi być zaawansowany (wszystko zależy od naszego przeciwnika), to przyjemnie się w nią gra nawet z młodszymi zawodnikami. 


"Trexo"
Wydawnictwo: EGMONT
Ilość graczy: 2 (my czasem gramy we 4 - drużynowo)
Wiek graczy: 7+ (można zacząć z młodszymi dziećmi, ale gra traci urok wyzwania)
Czas gry: 15 min. (rozgrywka może trwać i 1 min., im bardziej wytrawni gracze, tym jest dłuża)


 
RUMMIKUB

Niepokonany klasyk. Gra roku 1977 w USA, 1983 w Holandii, 1993 w Polsce i 2005 w Chinach. W dodatku podpiąć ją można także pod inne kategorie. Gra to nie tylko logiczna, ale także strategiczna, matematyczna, ekonomiczna. Tu rozgrywka nie przebiega tak szybko, jak w wymienionych wcześniej tytułach. I wymaga zdecydowanie większego wkładu naszych myśli. Zamiast kart czy figur, musimy się bowiem pozbywać tabliczek z cyferkami. I tu zaczyna się kombinacja. Jak się ich pozbyć? Poprzez wyłożenie na stół, ale - a jakże! - nie może być ono przypadkowe. Za każdym razem wykładając tabliczkę lub tabliczki musimy pamiętać o pewnych regułach. Którą cyfrę, gdzie i jak możemy dołożyć. Nic nam nie pasuje? Może warto przeorganizować układy. Tu podmienić tabliczkę, tam podmienić tabliczkę... aż znajdzie się miejsce dla jakiejś naszej. Wygrywa ten, komu pierwszemu skończą się cyferki i buźki-jokery (zastępują dowolne cyfry). Nie jest jednak łatwo! Tak, w tej grze Młodszy jeszcze obrywa z kretesem, ale Starszy z każdą rozgrywką nabiera więcej wprawy, dostrzega coraz więcej i ową wiedzę stara się wykorzystywać przeciwko nam. Coraz bardziej skutecznie. I dobrze! Potrzebny nam bowiem równy przeciwnik. A im ich więcej, tym bardziej robi się ciekawie.


"Rummikub"
Wydawnictwo: TM TOYS
 Ilość graczy: wersja XP - od 2 - 6 graczy (3-4 osoby to takie fajne optimum)
Wiek graczy: 7+ (by gra miała urok wyzwania proponowałabym ją jednak dzieciom w wieku 9+)
Czas gry: 30 min. - 1 godz. (im większa liczba graczy, tym dłużej)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)