Szukaj na tym blogu

sobota, 28 marca 2015

Zwierzęta i zwierzątka - Zbigniew Dmitroca


Nowy członek rodziny - mieszkający tuż za ścianą - sprawił, że w naszym domu do łask powróciły pozycje dla najmłodszych. Tak, tak, siostrzenica jest już na tyle duża, że z chęcią wertuje pierwsze sztywno-stronnicowe książki. Przyznać muszę, że z niecierpliwością czekałam na ten moment. Znów, bez wyrzutów sumienia, mogę przeglądać stoiska dla naj, najów. Co więcej, tym razem pod dziewczęcym kątem. Nie to, żebym narzekała, że dotąd sami chłopcy. Absolutnie. Ciekawa to jednak odmiana.

Nasz mały Naj-naj (pozwólcie, że tak będę ją nazywała) w dziecięcej literaturze się już rozsmakował. Dosłownie. Z przyjemnością nie tylko wertuje, ale i próbuje książeczki przekazane po chłopcach (ku rozpaczy Młodszego, który po 5-ciu latach musiał się wreszcie z nimi rozstać). Najbardziej do gustu przypadła jej Muchomorowa seria książek z piosenkami: "Jadą, jadą misie", "Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie?", itd.. Maluszkowa biblioteczka rozrasta się jednak i o nowe pozycje. Ostatnio dołączyły do niej "Zwierzęta i zwierzątka" wydane przez Egmont. Ha ha, nie wiem kto miał większą frajdę z tej książki, czy Naj-naj, czy starsi chłopcy. Młodszy wertował ją z ciekawością i prosił o przeczytanie tekstów. Średni zaś (mały dowcipniś) zwrócił uwagę na otwory znajdujące się na pysku okładkowej krowy. Cóż, nie często zdarza się okazja, by pogrzebać w nosie (te karcące rodzicielskie spojrzenia). Zwłaszcza, gdy jest to nos krowy. A tu grzebać mógł do woli. Krowie, ale i znajdującym się na kolejnych stronach zwierzętom. Choć im dalej, tym zadanie było trudniejsze, bo dziury mniejsze. U kresu książki u Średniego pojawiła się zawiedziona mina, bo jak to - jak nie grzeb w nosie, to gdzie to prosię? A prosięcia nie ma. Jest hipopotam, koń, żyrafa, nosorożec, renifer, bizon, żółw, słoń, koala, leniwiec, a na pocieszenie - dzika świnia. 

Ten zabawny projekt graficzny powstał zagranicą - we Włoszech. Nie bójcie się jednak. Teksty do książki nie są przedrukiem przetłumaczonym na język polski. Takie tłumaczenia niestety często słabo wypadają. Zamieszczone w książce wiersze są autorstwa rodzimego twórcy - Zbigniewa Dmitrocy. Zdaje się, że nie miałam okazji Wam jeszcze o nim pisać, choć nazwisko jest nam już doskonale znane. Niejednokrotnie wędrowały do nas z biblioteki książki tego autora. Niestety, nie zawsze starcza czasu, by o wszystkim napisać, dlatego cieszę się niezmiernie, że nazwisko to do mnie powróciło. Tak, tak, rymowane teksty pana Zbigniewa niejednokrotnie wywoływały uśmiech na naszych ustach. Tym razem są może mniej prześmiewcze, a bardziej edukacyjne, ale i odbiorca młodszy, mający inne wymagania. Maluchy dowiedzą się z książki nie tylko jak poszczególne zwierzęta wyglądają, ale także poznają ich zwyczaje i dietę. Jak zwykle za pomocą dobrze dobranych, przemyślanych rymów. Do tak napisanego tekstu z chęcią powracać będą i starsze dzieci, więc książeczka posłuży na długo. Zwłaszcza, że strony wykonano ze sztywnego lakierowanego kartonu, który - wiem z własnego, niemałego doświadczenia - potrafi wiele wytrzymać.

Książka "Zwierzęta i zwierzątka" wydana została w ramach serii Akademia Mądrego Dziecka. A to ciekawe! Obejmuje ona także inne tytuły: "Jeden, dwa, trzy...", "Kto robi hu-hu?", "Kolorowy świat",  "Koła i kółka", "Świeci gwiazdka", "Kto się tu ukrył?". Teksty do nich każdorazowo tworzył wspomniany Zbigniew Dmitroca. Jak pisze wydawca "odkrywają (one) przed dziećmi świat przyrody i świat wyobraźni, świat przygód i świat emocji." To książki dla małych, ciekawych tego, co je otacza ludków. Naj-naj poleca, starsi bracia także ;)


Zwierzęta i zwierzątka
Wydawnictwo: Egmont
Autor: Zbiegniew Dmitroca
Ilustracje: projekt włoski
Książka sztywno-stronnicowa, lakierowana
Format: 210 x 190
Strony: 12
Wiek: 0+


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)