Doktor Dolittle i jego zwierzaki - Hugh Lofting

Okładka płyty Doktor Dolittle i jego zwierzaki


Wiele mogłabym powiedzieć o liście lektur szkolnych. O tym, że jest przestarzała, nieżyciowa, bogata w trudne do zrozumienia dla danego wieku treści i zwyczajnie nudna, co skutecznie zniechęca dzieci do czytania książek. Ale znajdziemy tam także kilka fajnych tytułów. Współczesnych, takich jak przygody Elfa spisane przez jego właściciela Marcina Pałasza, czy nasz ulubiony "Baśniobór". I tych starszych, napisanych przed laty, które wciąż się nie zestarzały. Wśród nich wymienić można "Doktora Dolittle i jego zwierzęta."

"Doktor Dolittle i jego zwierzaki" Hugh Lofting - audiobook

Lektura mego dzieciństwa!

Doktora Dolittle pamiętam jeszcze z czasów swojej młodości. Z fascynacją czytałam historię jego niezwykłej podróży - pełną niecodziennych przygód i miłości do zwierząt wszelakich. Historię, która porywała wyobraźnię, wzbudzała uśmiech na ustach i uczyła wrażliwości na los innych stworzeń. Cieszyłam się, że i moje dzieci będą mogły ją - w ramach lektur szkolnych - przeczytać. I przeczytały, a teraz z chęcią chcą do niej wrócić. Tyle, że w nieco innej postaci. Tym razem zamiast samemu czytać książkę, przeczyta im ją Edyta Jungowska. 

Edyta Jungowska to nie tylko aktorka!


Do Pani Edyty mamy słabość od czasów najmłodszych, kiedy to pod nasz dach trafił jeden z pierwszych naszych audiobooków. Były to "Rozśmieszanki, rozmyślanki, usypianki" - wiersze Danuty Wawiłow czytane przez Panią Edytę oraz Jerzego i Macieja Stuhrów. Moje dzieciaki je uwielbiały! Płyta rosła razem z nimi. Najpierw słuchał jej Starszy, później Młodszy, a teraz trafiła do domu Najmłodszej. Była tak często odtwarzana, że dziś większość wierszy chłopcy znają już na pamięć. Uwielbiam, kiedy je cytują, naśladując aranżacje ulubionych lektorów.

Od czasu, kiedy "Rozśmieszanki..." trafiły do naszego domu minęło wiele lat. Dzieciaki, rosnąc, wielokrotnie wracały do audiobooków nagrywanych przez Panią Edytę, choć - jak widzę - nie o wszystkich pisałam Wam na swoim blogu. Starszy uwielbiał "Emila ze Smalandii" (najpierw w wersji książkowej, później także audio), Młodszy wolał "Dzieci z Bullerbyn", "Karlssona z Dachu" i "Manię czy Anię", a Najmłodsza pokochała "Pippi" - tak bardzo, że chciałaby być taka, jak ona (w karnawale, gdy inne dzieci były Elzą, ona przebrała się za Pippi, później chodziła z małpką na ramieniu mówiąc, że to Pan Nilsson, a ostatnio zastanawiała się, czemu ja mam, a ona nie ma piegów na nosie). Tak, książki potrafią działać na wyobraźnię najmłodszych - zwłaszcza, gdy czyta je fajny lektor. Jestem pewna, że z doktorem Dollitle będzie podobnie. Że jego niezwykłe przygody na Czarnym Lądzie, dzięki Pani Edycie i ciekawej oprawie muzycznej nabiorą jeszcze więcej barw!

Lektura, którą warto poznać!


Dlaczego już dziś nie możemy się doczekać na audiobook, który trafi do nas z przedsprzedaży z autografem Pani Edyty? Bo...

=> z miłą chęcią z moim młodszym synem wrócimy do przygód pełnego empatii, życiowej mądrości, sprytu i odwagi Doktora Dolittle oraz jego niezwykłych przyjaciół,

=> uwielbiamy Panią Edytę i wiemy już, że audiobooki z jej wydawnictwa są zawsze perfekcyjnie dopracowane - podane w ciekawych aranżacjach lektorskich, którym towarzyszy muzyka, będąca dźwiękową ilustracją przygód bohaterów. Tym razem nie będzie inaczej, o czym przekonaliśmy się przysłuchując się fragmentom audio-książki, które pojawiły się w sieci. Jesteście ciekawi? Posłuchajcie zatem sami...


Czy wiecie, że...


=> seria poświęcona Doktorowi Dolittle ma już ponad 100 lat? Albo wyprzedziła swój wiek, albo czas się dobrze z nią obszedł, bo treść nie zestarzała się wcale. Treść wciąga i wciąż aktualne pozostaje przesłanie dotyczące ludzkiego stosunku do zwierząt.

=> Doktor Dolittle powstał na froncie? Hugh Lofting miał małe dzieci, gdy wybuchła I wojna światowa. Brytyjska armia odesłała go na front, skąd pisał do swoich dzieci pełne niezwykłych przygód listy ozdobione własnoręcznymi ilustracjami. To w jednym z takich listów pojawił się po raz pierwszy przyjaciel zwierząt - Doktor Dolittle.

=> przygody Doktora Dolittle na potrzeby wydawnictwa Jun-off-ska przetłumaczył Michał Kłobukowski? To jeden z najwybitniejszych polskich tłumaczy literatury anglojęzycznej. Nagrodzony m.in. za przekłady "Wielkomiluda" Roalda Dahla czy "Lorda Jima" Josepha Conrada.

=> okładkę płyty przygotował Maciej Szymanowicz? Znają go nie tylko czytelnicy literatury dziecięcej, ale także miłośnicy planszówek i komiksów. Nas, jak zwykle okładka zauroczyła! Pani Edyta naprawdę dobrze się prezentuje jako słynny doktor. No i te piegi - jestem pewna, że spodobają się Najmłodszej!

=> ścieżkę dźwiękową do audiobooka przygotowała SzaZa? Nie, nie mylić z wykonawczynią disco polo z czasów dawno minionych. SzaZa to duet kompozytorski Szamburski - Zakrocki. Panowie tworzą ilustracje dźwiękowe do filmów, przedstawień teatralnych i słuchowisk, a o tym, że robią to dobrze, świadczą liczne nagrody.


Doktor Dolittle i jego zwierzaki
Wydawnictwo: Jung-off-ska
Autor:  Hugh Lofting
Czyta: Edyta Jungowska
Oprawa dźwiękowa: SzaZa
Ilustracje: Maciej Szymanowicz
Czas: 3,5 h
Wiek: 4-8 lat

Komentarze

  1. Ale fajna książka :). Teraz zresztą można znaleźć wiele wspaniałych propozycji dla młodych czytelników. Moja chrześnica pokochała teraz książeczkę Sanoko. Psst! Czy zdradzić ci moją tajemnicę? https://sanoko.pl/ . Jest to intrygujące na swój sposób opowiadanie dla dziewczynek, które im dłużej się czyta, tym bardziej ciekawi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Znasz tę książkę? Lubisz ją? A może z jakichś względów Ci się nie spodobała? Podziel się ze mną swoją opinią, zostaw ślad. Niech wiem, że czytasz, że wracasz, że to co robię ma sens :)

Popularne posty